Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Badania w RODK
Autor Wiadomość
Elcia42
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-06, 08:56   Badania w RODK

My też mieliśmy wyznaczone badania w RODK z młodszą nieletnią córką. Po rozmowie z dwoma niezależnymi psychologami - w tym jeden dziecięcy- nie poszłam na to badanie. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale psycholodzy uświadomili mi dwie rzeczy :

1. takie badania mają sens w przypadku, gdy rodzice "walczą" o dziecko, o to z kim ma zamieszkać - w naszym przypadku mąż w pozwie napisał że "każdorazowy pobyt dzieci jest tam gdzie i pobyt matki", dzieci mieszkają ze mną, mąż na dzisiaj ma nieograniczony konak z dziećmi, dysponuje kluczami do mieszkania, mąż nie kwestionuje tego faktu.

2. takie badania w przypadku nastoletniego dziecka zawsze są dla niego krzywdzące - mimowolnie dziecko niejako musi opowiedzieć się za którymś z rodziców i jest to dla niego bolesny dylemat, dziecko kocha mamę i tatę i nie chce wypowiadać się źle o żadnym z rodziców...

Ja osobiście napisał do sądu pismo wyjaśniające przyczyny nieobecności na badaniach. Do dzisiaj nie wiem czy zrobiłam dobrze czy też źle i jak to wpłynie na sprawę rozwodową... ale wiem jedno - znam moją córkę i wiem że bardzo przeżyłaby takie badania, ciągle zastanawiałaby się czy nie skrzywdziła żadnego z rodziców.

Weroniko - ja też mam sprawę 25 lutego - trzecią i być może ostatnią, mąż nie mieszka z nami już 1,5 roku - sędzia na ostatniej sprawie pytała się mnie czy rozumiem definicję rozkładu zupelnego... nie wiem co będzie, boję się i proszę Was o modlitwę... ale też zawierzam moje małżeństwo Bogu..

Mirelo - straciłaś córkę, rodziców - jak dochodzi się do słów "Pan Bóg nie odbierze nam tego co dla nas Dobre, nie odbierze nam nic"

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-08, 17:57   

Nie miałam dostępu do komputera,...awaria.
Tak bardzo się boję tych badań,sama nie wiem w którą stronę to pójdzie.
Mój mąż zażądał badania przebadania syna w RODK-u,ponieważ ja nie zgodziłam się na rozwód,napisałam,że ze względu na dobro małoletniego syna,rozwód nie może być udzielony...zaznaczam,że mąż napisał,że to tylko i wyłącznie on ponosi winę za rozpad....mam nadzieję,że pójdzie pozytywnie.....nastawiam syna pozytywnie...bardzo to przeżywa,tłumaczę mu,że nie ma kłamać,ma mówić,opowiadać prawdę,to,co czuje,,,,a czuje to,ze chce mieć mamę i tatę przy sobie....oby nie musiał wybierać...boże pomóż.....
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-08, 18:32   

Tam siedzą fachowcy- więc wyjdzie prawda- zawsze mało wygodna dla którejś ze stron.
Ty sobie odpuśc gadki o tym badaniu- syn wie- że mu zależy na ojcu i matce.
Sama to pisałas.

To ty się boisz- a on denerwuje.

Nie pokazuj mu tego- bo go sama nakręcasz- dzieciak czuje.
to ty jestes dorosła.
To się tak zachowaj przy dziecku.
 
     
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-14, 18:37   

Ela - kto Ci takich pierdół naopowiadał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nasze dziecko było badane w RODK i nie musiało się za nikim opowiadać.
Pracujący tam psychologowie są dobrymi fachowcami i potrafią tak poprowadzić rozmowę, że dziecko się nie zorientuje. Owszem w opinii może być że bardziej jest związane z jednym z rodziców. Ale takie pytania nie padają!!!!!!!!!! Dziecko nie musi się opowiadać!!!!! Od tego pracują tam biegli, którzy maja to ustalić na podstawie, to sie nazywa bodajże - rozmowa kierowana.
Elcia42 napisał/a:
Weroniko - ja też mam sprawę 25 lutego - trzecią i być może ostatnią, mąż nie mieszka z nami już 1,5 roku - sędzia na ostatniej sprawie pytała się mnie czy rozumiem definicję rozkładu zupelnego... nie wiem co będzie, boję się i proszę Was o modlitwę... ale też zawierzam moje małżeństwo Bogu..

Posłuchaj - jak mąż będzie jechał na tym koniku, Sędzina podchwyci a Ty zgodzisz się, że rozpad nastąpił to lepiej daruj sobie od razu.
Ja nie mieszkam z żoną od półtora roku. Siły zbieraj a jeżeli masz podejście negatywne do wyniku rozprawy - od razu sobie daruj. Zaoszczędzisz mnóstwo energii.

[ Dodano: 2008-02-14, 19:02 ]
weronika napisał/a:
nadzieję,że pójdzie pozytywnie.....nastawiam syna pozytywnie...bardzo to przeżywa,tłumaczę mu,że nie ma kłamać,ma mówić,opowiadać prawdę,to,co czuje,,,,a czuje to,ze chce mieć mamę i tatę przy sobie....oby nie musiał wybierać...boże pomóż.....

Weronika po co?? boisz sie, że dziecko powie to przeciwko Tobie? Czytałem taką opinie RODK, bo przed badaniem postarałem się kilka przeczytać, w której jak byk stało - dziecko odczuwa silny związek emocjonalny z matką, wydaje sie być pod jej wpływem, co ma wpływ na stosunek do kontaktów z ojcem.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-14, 19:15   

Wiesz Wito,ja się nie boję tego ,o czym wspominasz......absolutnie...wiesz,on jest ze mną silniej związany niż z ojcem,zawsze był,nawet wtedy,jak ojciec był z nami.......ale obawiam się tego,że "opinia"pozwoli na kontakt konkubiny z moim synem......jakiś taki dziwny strach mnie nachodzi.....a ja tego nie chcę...dzięki Wito....jutro 9 rano badanie...
 
     
Elcia42
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-14, 20:42   

Wito, absolutnie nie mam zamiaru ani zgodzić się na rozwód, ani na stwierdzenie zę nastapił rozkład małzeństwa. Mój mąz tez nie miezka z nami juz 1,5 roku, ale przyjeżdza, niech mowi, ze do dzieci, ale ja tez jestem wtedy.
Stało się - nie byliśmy na badaniach, posłuchalam opinii biegłych w tej sprawie.

W dalszym ciągu chcę uratowania tego małżeństwa. Mam umówione spotkanie z adwokatem co jeszcze mogę zrobić.

Weroniko- trzymaj się, będę myslami z Toba jutro i wspieram modlitwą.
 
     
Agunia
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-14, 20:52   

Jak macie siłę i wiarę to walczcie!
Potem po rozwodzie nie możecie nic!
Dziś załuję zę kolega mąż tak mnie zmęczył że wyraziła zgodę bo....też byłam przerażona RDKA sąróżne opinie na ten temat!
Jesli macie wiarę to wlaczci ale jeśli nić wątpliwości jest w waszych sercach to szkoda zachodu!
Ne pewno każda z was musi wiedzieć jak sobie wyobraż kontakty ojca z dzieckiem i to co ustalicie przed sądem to wasze potem możecie sobie w kaszę dmuchać i zgadzać się na wizyty dzieci w nowej rodzinie "tausia".
To cą Sąd Postanowi na to wrazicie zgodęi potem....do Ciebie Panie!
kto ma wiarę niech walczy!
 
     
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-14, 21:53   

http://www.kryzys.org/vie...er=asc&start=90

Ela przeczytaj - a o badanie w RODK możesz wystąpić zawsze w trakcie trwania sprawy. chociażby na kolejnej rozprawie.

[ Dodano: 2008-02-14, 21:56 ]
Ela twoja zgoda czy nie zgoda może nie wystarczyć.
Moja żona tez bardzo chciała i co? Bardzo chciała - tak bardzo, że fabrykowała dowody - i co? Świadkom kazała "zeznawać" i co?
chciejstwo czasem nie wystarczy.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-16, 16:31   

Wan ,piszesz"napisz ,jak to było"

Więc piszę.....nie jest to nic złego,nic strasznego...
Wszyscy pisaliśmy najpierw odpowiedzi na pytania,ja z mężem,aż na 180 pytań,syn na 40.
Syn był w osobnym pokoju,tam odpowiadał na pisemne pytania,a oprócz tego pani psycholog(miła i sympatyczna)zadawała mu pytania,trwało to około 2 godzin.
W tym czasie,my z mężem odpowiadaliśmy na swoje pytania...aaa i najpierw każdy z nas musiał narysować drzewo owocowe,tak się złożyło,że wszyscy narysowaliśmy jabłoń ;-)
Jak już odpowiedzieliśmy i syn wyszedł,to pani poprosiła męża,no i znowu czekanie około 2 godzin....potem weszłam ja...też na ponad 2 godziny....

Pytania dotyczyły wszystkiego,na prawdę wszystkiego,trzeba było dużo opowiadać,musiałam wracać do przeszłości z przed 20 lat......wtedy to już z mężem się przyjaźniłam...i tak "spowiadać"się z całego mojego życia.....
Chcesz coś dokładniej ,to pytaj ;-)
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-16, 17:47   

No to tak strasznie to nie wygląda. A kto złożyl wniosek o te badania? I czy mąż może odmówić?
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-16, 18:35   

Pisałam już kiedyś,że mąż złożył wniosek,po tym,jak ja nie zgodziłam się na rozwód...to wtedy ja może mogłabym odmówić,ale nawet wtedy mnie nie zapytano,sędzina powiedziała"do badania",to do badania.... ;-)
 
     
mark1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-17, 10:55   

Cieszę sie Weroniko że masz dobre zdanie o badaniu i że przeszłaś przez to gładko, ja tez spotkałem sie tam z fachowością i bardzo delikatnym podejściem do sprawy, córeczka w ogóle sie nie zorientowała o co chodzi, a wyniki badania w trafny sposób określiły naszą sytuacje!
Pozdrawiam!
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-18, 19:07   

Znaczy się Weroniko- mimo że po moim poście komp ci siadł- okazało się ze miałam stuprocentową rację.
Mam satysfakcję- a ty nie musisz mi pisac że rację miałam- to widać.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-19, 07:46   

Ale w czym miałaś Zuziu...jeżeli masz satysfakcję z przyznawania racji,to mogę Ci ją non stop przyznawać...jeżeli dzięki temu jesteś szczęśliwa....nie ma sprawy ;-)
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-19, 16:28   

Kurcze, szkoda że szanownych zdradzaczy nie można poddać badaniom :evil:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10