Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
na ile sposobow mozna zostawic rodzine?!
Autor Wiadomość
nowa
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-02, 22:36   na ile sposobow mozna zostawic rodzine?!

Dlaczego jeszcze boli?

Maz nie mieszka z nami ponad 2 miesiace, przychodzi co dzien, tylko dla kogo? dla syna? pewnie tak

>najpierw przyjdzie powiedziec w trakcie ich "rozmowy" rozpoczetej od za dlugich wlosow syna, ze jak chce to sie moze wyprowadzic, czy zabrac swoje rzeczy i isc z domu( nie pamietam jak dokladnie to sformulowal, ale tak znaczylo, maz sam sie kiedys wyprowadzil, ale podsuwac takie pomysly 14latkowi? poza tym ojcic z nami nie mieszka, jest gosciem, a rzadzi sie jak u siebie, albo chce wszystkich z wszystkimi sklocic, juz i tak rozwalil nasz dom, jeszcze mu malo?

>pozniej w rozmowie a propos ocen szkolnych, syn mu powiedzial zeby go zostawil w spokoju, oczywiscie dziecko nie potrafi tlumaczyc krzyczacemu ojcu jak bylo w szkole, skad taka uwaga nauczyciela, ale tatus nie omieszkal dodac, ze jak chce to moze go zostawic w spokoju1

a na ile sposobow mozna zostawic dziecko, rodzine?

prosilam o chwile rozmowy, nie przy synu, ale tatus sie mnie chyba boi jak diabel swieconej wody... nie wiedzialam ze mam taka sile!

czy mozna zabronic takich odwiedzin?

probuje dbac o siebie, pracowac nad soba, aby syn nie widzila wiecej zaplakanej mamy, tylko czasem naprawde mam ochote wyprosic takiego goscia z domu
wiem ze nie mozna 14latkowi na wszystko pozwalac, ale jak mozna go tak "kochac" to zadna milosc, to okrucienstwo!
poza tym czy on wie co to slowo "kocham" faceci sie go boja panicznie, gdy slyszy od syna " kocham " potrafi powiedziec tylko " ja tez" czy to to samo?
 
     
NORBERT
[Usunięty]

Wysłany: 2008-06-03, 19:28   

pewnie i nie rozumie słowa kocham,ja kiedys tez nie słyszałem ,a krzywdziłem syna i sam nie wiem za co,powrót z głebin był trudny ale owocny ,nie da sie odbudowac calkowicie wszystkiego ale madrze mozna zbudowac solidne mosty i kazdego dnia dbac o nie ja teraz jestem łasy na słowa synow i kocham to jak chca do mnie mówić.Uwierz czlowiekowi
ktory czynił zło ,dzisiaj zrozumiałem wiecej odbudowałem miłośc synów do mnie i odwrotnie ale dalej byłem potworem dla zony i znowu cięzka praca ,ale to czyni lepszym czlowiekiem.Pewnie i przyjdzie opamietanie na twego gada,przepraszam za gada
ale tacy własnie jestesmy faceci bez rozumu ,zapatrzeni w siebie i niszczący wszystko,co piekne na drodze .Szkoda gadać bądz bezwzgledna bo zycie cie nie oszczedzi,a tak tylko gad zrozumie co robi zle..pozdrawiam mocno..mój sredni tez ma 14 lat i wiem co to niezaleznośc szanuje ja
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10