Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2008-04-08, 10:09
Rozwód - wiara - Jezus
Autor Wiadomość
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 11:04   

w.z. napisał/a:
elzd1 napisał/a:
TUTAJ cały czas mówi się o Jezusie.
Jeśli nie zauważyłeś, poczytaj.
To jest forum katolickie.


Nie wiem już kto tu mówi prawdę. Zuza pisała, że jest to forum dla wszystkich ludzi. Nie wszyscy jednak są katolikami.


To jest mapipulowanie moją wypowiedzią, wyrwane z kontekstu zmienia całą jej treść.
Napisałam: "Tylko niektórzy jeszcze działają, zamiast tylko się modlić. Po to Bóg dał człowiekowi rozum."

w.z. napisał/a:
Zuza, dziecko drogie, wiem, że macie dobre chęci, ale czasami inni mogą to inaczej odebrac. Pewnie spotkałaś się z tym, że często katolicy są aż do bólu za grzeczni i przez to obłudni. Twoja postawa trochę odziera nas z zakłamania i to jest dobre.


A któż dał Ci prawo do wyłączenia Zuzy z katolickiej wspólnoty?
Masz rację, niektórzy są katolicy są obłudni.
Znasz przypowieść o modlitwie faryzeusza i celnika? Ja wolę być z modlitwie jak celnik: nie osądzać, nie oskarżać innych, szukam własnych błędów i grzechów.
 
     
Małgorzta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 11:29   

Będę bronić w.z. czasmi słujacie przekręcacie wzajemnie to o co tak naprawdę chodzi.
Poprostu lepiej się zastanówmy i może delikatniej wyrażajmy słowa bo tu chodzi o wsparcie i pomoc.
Wszyscy jesteśmy grzesznikami tylko po prez Chyrystusa wiemy w którym isć kierunku więc spokojnie otworzmy swe serca na Niego, a będzie dobrze.
JEZU UFAM TOBIE!
 
     
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 11:55   

elzd1 napisał/a:
A któż dał Ci prawo do wyłączenia Zuzy z katolickiej wspólnoty?


Podaj konkretnie w którym miejscu tak napisałem. I kto tu manipuluje ...

[quote="elzd1"]Żenada. I podłe oszczerstwa.

No ja niby rozumiem, że nie szukasz błędów u innych, ale jakoś to co piszesz trochę temu zaprzecza.

Mimo wszystko Bóg zapłac, za dobre słowo.
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 12:11   

w.z.

moje stwierdzenie : to jest forum dla wszystkich ludzi
zostało totalnie nieprawidłowo zinterpretowane
Dokonano podziału na: katolików i resztę.
A raczej- na gadających nieustannie o... i tych co nie robią tego.
Tych dotkniętych i tych dziewiczych jeśli chodzi o dotyk.
Czemu i w jaki sposób doszedłeś do takiej interpretacji- nie wiem.
I powiem tak- siedzę tu dośc długo- nie będę bo nie czuję takiej potrzeby- nieustannie wypisywać i oświadczać. Nie lubię takiej emanacji- jakoś to się nazywa ale nie pamiętam.Przy okazji sprecyzuję.

Bo zrobiłam to już ładnych kilka miesięcy temu.
Nie zależy mi więc na prostowaniu takowych interpretacji. Absolutnie.
Bo nie ma to wpływu na moje życie.
Natomiast jako zwolennicza dokładności- jak będę miała chęć oraz okazję- zawsze zareaguję na: niedokładności, nadinterpretacjie i manipulacje.
Odnośnie modlitw- już się stadnie tu kiedyś modlono- aby " mi rozum wrócił".
Interpretacje są dwie: spokojna i niezaangażowana- nie wysłuchał Bóg
druga złośliwa- widac kiepsko się modlono- bo jestem nadal taka jaka jestem.
Teraz więc przy okazji mam szanse wyjaśnic co miałam na myśli pisząc że forum jest dla wszystkich- ano to proste jak konstrukcja cepa- dla ciebie w.z jest to forum oraz dla mnie.
Czy teraz już rozumiesz że dokonany podział- ze względu na wiarę- był błędny i nie ma absolutnie racji bytu na tym forum?
Jeśli tak- to mam satysfakcje że ci pomogłam.

ps ELZD1- pozdrawiam "serdelecznie"- weekend- mozna puścić wodze fantazji ( proszę o nie sugerowanie że zasugerowałam ELZD1 zachowania niegodne katolika). :-P
 
     
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 12:20   

zuza napisał/a:
już się stadnie tu kiedyś modlono- aby " mi rozum wrócił".


Niezły gryps:). Wiesz, ja mimo czasami zajadłych ataków niektórych osób mam dystans do siebie, choc nie powiem, boli jak ktoś przywali z grubej rury. Często chodzi nam o to samo, ale nie prowadzimy dialogu tylko dyskusję. Trudno sie więc porozumiec. "Forum dla wszystkich" - już zrozumiałem :). I tak na marginesie żadna pani elzed nie przekona mnie, że nie trzeba się modlic tylko pracowac ;). Zaraz napisze, że to wyrwane z kontekstu ;), a my naprawdę o tym samym, tylko innymi słowami.
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 12:35   

ELZD1 ma rację- a ja ci to prosto wyłoże- modlenie jest pokazywane w taki sposób ( nie opiszę jaki- bo znowu obskoczę co akurat jak wiem robi mi totalne nic- ale teraz nie chce mi się).
Więc do meritum- emanacja tylko i wyłącznie koniecznościa modlenia- obojętnie co sie dzieje u osoby której poleca sie modlenie powoduje że takie jednostki jak ja odczuwają totalny sprzeciw- przeciwko szafowaniu- lub lepiej nadużywanie pojęcia modlitwy.
Przykład: kobieta pisze że mąz znęca się psychicznie- dostaje módl się. Inna pisze że czeka ją spraw sądowa- i co dostaje- oddaj Bogu- czyli módl się.
Jest kryzys zwiżany z zagrożeniem że ktoś byc może chce sobie z powodu depresji coś złego zrobić i co dostaje- będę się za ciebie modlić.
I takich przykładów jest wiele.
Dodatkowo razi zaś fakt że osoby modlące i przemadlające każdą praktycznie sytuację jednocześnie potrafią zachować się nieuprzejmie co według mnie stanowi jasne określenie- że są niespójne w tym co mówią i tym co wyznają.

W związku z tym- reaguję zawsze - bo uważam to za hipokryzję, objaw kłopotu z zachowanie jednolitej postawy. Bąz tylko słowa nie poparte czynami.
Ot- i tajemnica po raz n- ty została wyjaśniona.
Nie mam złudzeń- za czas jakiś znowu komuś to samo napisac będę zmuszona.
Mam nadzieje że tobie już nie.
I pamiętaj- to że mówię- jest miejsce dla takich jak ty i ja oznacza jedno- należy założyć że ludzie których związki z Bogiem są indywidualna sprawą, którzy nie lubią chwalenia się swoją religijnością nie są gorsi tylko dlatego że ich wzdraga w chwilach czytania tekstów dotyczących dotknięć.
Oni uważają że to jest indywidualna spraw ich i Boga.
No- i to by na tyle było ( tym razem).
 
     
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 12:56   

Wyłożyłaś to Zuza bardzo konkretnie. Może przydałby się jakiś faq do forum, taki dla świeżo zarejestrowanych uczestników i wtedy nie musiałabyś kazdemu wyjasniac co miałaś na myśli. Z większością tego co napisałaś zgadzam się. Jedynie to czy dzielic się swoim doświadczeniem z innym czy nie to oddzielna sprawa i każdy ma prawo do swojego zdania. Moim zdaniem osoby podzielające Twoje poglądy trochę przeginają w druga stronę i dlatego są niepotrzebne nieporozumienia. Zresztą są przegięcia w obie strony. Twoja postawa jest o tyle dobra, że takie odchyłki demaskuje.

Niemniej uważam, że jeśli wybrało się drogę z Jezusem, to czasami w oczach osób patrzących na nas z boku może to wyglądac jak odrobina "szaleństwa". Ale czy jest coś złego w tym, że kochamy swojego Zbawiciela?

Kościół jest dla wszystkich ludzi i z tego urozmaicenia wypływa jego bogactwo. Jedni są powołani do pracy inni zamykają się pustelniach. Każde powołanie buduje kościół, ale kłótnie i udry już nie koniecznie. Gdzieś jest napisane "Ducha nie gaście", ku przemyśleniu.

[ Dodano: 2008-04-18, 15:32 ]
zuza napisał/a:
Dodatkowo razi zaś fakt że osoby modlące i przemadlające każdą praktycznie sytuację jednocześnie potrafią zachować się nieuprzejmie co według mnie stanowi jasne określenie- że są niespójne w tym co mówią i tym co wyznają.


Dzięki Zuza za taka postawę. Będziesz jednak bardziej wiarygodna jeśli zaczniesz demaskowac niespójne postawy u osób dla których działanie jest na pierwszym miejscu.
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 13:38   

zaskoczę cię- jestem spójna.
teoretyzowanie, manipulacje i przesyt- obojętnie gdzie mnie dopadają- zawsze protestuję.
Nie lubię też jak- pytanie dotyczy koloru kubeczka od kawy a odpowiedż dostajesz w sprawie najlepszego terminu na przeflacowanie pelargonii.
toż mnie też oceniają- inni- więc tłok chyba mało wskazany- jestem "rozebrana na czynniki pierwsze już od dawna". Liczę że rozbieracze żądnej śrubki nie zostawili po złożeniu.
Nawet listę mam- swoich przekonań o których tutaj sie dowiedziałam.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 14:02   

"Będziesz jednak bardziej wiarygodna jeśli zaczniesz demaskowac niespójne postawy u osób dla których działanie jest na pierwszym miejscu."

Oj demaskuje się, demaskuje. :-D

Jeszcze jeden przykład epatowania modlitwą, łatwo sprawdzić, bo to bylo w oklicach świąt.
Kobieta wypisuje kilkanaście modlitw, które co dzień zmawia, leży krzyżem, ręce kładzie na męzu i już ledwie żyje z wysiłków, bo mąż psychicznie się nad nią znęca.
Porada dla niej: zmów jeszcze Koronkę do Miłosierdzia Bożego. No jeszcze chyba za mało miała, zdaniem osoby jej radzącej.
Czasami ręce opadają. Na forum najostrzejszą rzeczą jaką napisałam, to "nie życzę sobie". A tu łups. Zygu zygu - ja się modlę, to do mnie mąż wrócił, a Ty?
Tylko jak by to była prawda, to do samego założyciela tego forum żona powinna wrócić co najmniej 55 razy.
I tak to jest... Ja tam dalej uważam, że noszenie drwa, a właściwie wożenie go wagonami do lasu, jest bez sensu. U mnie budzi wewnętrzny sprzeciw. Swego czasu wręcz odstręczało od wiary, a moja wiara nie wzięła się z kryzysu - zawsze była.
Bóg zawsze miał mnie w opiece i wyciągał mnie za uszy z opresji życiowych. No bo ja taka szczęsciara jestem, mimo że aktualnie bez męża.
 
     
w.z.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 14:10   

Tylko Olu moim zdaniem można spokojnie komuś wytłumaczyc, że źle robi. Pewnie to nawet szybciej zrozumie, ale można tez walnąc z grubej rury - na zasadzie "a co mi tam, ze ktoś płacze jak mu przywalę, to jego problem i niech sie leczy".
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 14:49   

No widzisz tylko, że oni wiedzą, że my nie płaczemy z tego tytułu, więc walą w nas.
A przecież:
- żadna z nas nie jest zwolenniczką rozwodów
- żadna z nas nie jest rogatym (szatanem), a takie insynuacje były
- żadan z nas nie twierdzi, że nie należy się modlić
- zadna z nas nie twierdzi, że należy walczyć (mylą tu mądrą obronę z walką)
.....
I tak możemy długo wymieniać.
Tylko, że z neofitami tak najczęściej bywa. Chcą nawracać wszystkich. A jak nie mają kogo, to nawet ... nawróconych.
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 15:04   

no......... a tak naprawdę to o co chodzi?

KTO MA RACJĘ!!!!!!!!!!
A racja jest jak plecy i każdy ma swoją.

No ..... kto ma rację...czyja na wierzchu.

Marcin Luter tezy przybił na drzwiach katedry bo tez chciał miec rację. I co? rozłam zrobił ...schizmę.
Lefebr też uważał że lepiej sie modli,ze jego droga do nieba jest prostsza,krótsza........ zrobił schizmę........... bo miał swoja rację.

Kiedys ,dawno ,dawno temu robiłem prawo jazdy. Na nauce jazdy ktos mi tam wylazł z boku...... wystraszyłem sie i zezłościłem.Zacząłem kląc jak szewc.Że mam pierszeństwo,że na głównej itd...... Mój instruktor(starszy gościu był juz wtedy) powiedział mi tak: i co z tego że miałeś pierwszeństwo przejazdu,co z tego..... ciesz sie że wypadku smiertelnego nie było.Często jest tak że ci co mieli pierszeństwo i rację lezą na cmentażu.
Więc może wystarczy udowadniania,teoretyzowania................... jak ktoś chce się modlić to niech sie modli,jak nie chce.......... jego problem,jak ktoś pisze na ogólno dostępnym forum o swojej drodze,musi brac pod uwage "zwroty". Czasem można sie narazic na przykry zwrot.
Ale to uczy pokory i daje do myslenia........ no może jednak cos nie tak u mnie??????

Więc :
W.Z. jak zostałeś charyzmatykiem,czujesz sie dotknięty Bożym palcem..... to fajnie.Zostałeś wybrany. Ale głosząc to na forum musisz sie liczyć ze zwrotami,z niedowierzaniem.
Nawet z oskarżeniem o fałszywe proroctwo.O skrajność.O dysfunkcję religijną.Mormoni też uważają się za chrześcijan
Nie mowa lecz czyny.

Mam propozycję....... Zuza,Ola,Małgorzata,w.z.kasia, niech każdy pozostanie przy swoim i niech nie usiłuje przekonywać innych do swojej wizji.



Pogody Ducha
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 15:18   

No widzisz Nałogu. Jak ja chcę się bronić i przedstawiam swoje rację, jest źle, bo powinnam dać spokój. Dlaczego tego typu postów np. nie umieścisz po atakujących postach Kasi. Nie, tylko Olka nie może wyrazić zdania. Tylko Olka ma być tą mądrzejszą i ustąpić... Nie życzę sobie takich tekstów, Nałogu. Mam prawo wyrażać swoje zdanie, więc go wyrażam.
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 16:34   

Oj,Olka......... uparta Tyś.... czy może brac udział w zawodach pływackich ktos kto pływać nie umie?

Olka,a wyrazaj ,wyrażaj...ile wola.

Tylko o co tak naprwdę chodzi?????? jaki był początek tej zawziętej dyskusji? Ktoś wie???

[ Dodano: 2008-04-18, 17:39 ]
Olka..... czasami lepiej powiedzieć sobie: niech on/ona ma rację a ja spokój.

Ja osobiście bardziej utozsamiam sie z Twoim widzeniem problemów kryzysowych jak z widzeniem Kasi
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-18, 16:47   

Pływać umiem!!
Będę wyrażać, chyba że mnie wyrzucą kolejny raz.
O co chodzi? Nie bedę się powtarzać, ja nie zdarta płyta. Jak nie wiesz, o co chodzi, to się nie wtrącaj.
Nie! Przez święty spokój ludzie mi włazili na głowę. Miałam się zmienić, zmieniłam. Nie ma "dla świetego spokoju", to ucieczka od problemów, od komunikowania własnego zdania, od wyrażania swojego zdania, swoich potrzeb, a stąd krótka droga do braku szacunku i niskiego poczucia wartości. Ostrzegałam, że nauczyłam się asertywności, to mój nabytek z kryzysu.

Ufff, ulżyło mi. Zakomunikowałam :mrgreen:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10