Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  AlbumAlbum  NagraniaNagrania  Ruch Wiernych SercRuch Wiernych Serc  StowarzyszenieStowarzyszenie  Chat  PolczatPolczat
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Mężczyzna-kobiet:w światłach rozmowy Jezusa z Samarytanką 1
Autor Wiadomość
MKJ
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-27, 09:38   Mężczyzna-kobiet:w światłach rozmowy Jezusa z Samarytanką 1

Mężczyzna-kobieta:w światłach rozmowy Jezusa z Samarytanką 1
(mężczyzna kobieta - mąż - żona; narzeczony - narzeczona; przyjaźń kobieta mężczyzna)

III Niedziela – Wielkiego Postu 2008 r.

W czasie niedzielnej mszy świętej w mojej wspólnocie– Ojciec Dominikanin w homilii wskazał na ważne odniesienie konieczne do uzdrowienia relacji kobieta – mężczyzna; małżonkowie – zbawienie.
===

Pierwsze pytanie, czego w życiu pragnę?
Taki jest temat rozmowy między Jezusem – i Samarytanką. Rozmowa rozpoczyna się w pięknej formule „flirtu” między mężczyzną i kobietą.
[ „I am thirsty” - PRAGNĘ – błogosławionej Matki Teresy doprowadziło ją do realizacji całego dzieła charytatywnego moje dopowiedzenie do dzieła, w którym zrealizowała się świętość].

Jak wyglądały relacje Samarytanki z mężczyznami? „ Dzisiaj powiedzielibyśmy, iż miała pięciu partnerów – chcielibyśmy dodać, ale to nic nie znaczy?”

Dlaczego Samarytanka przyszła w skwarne południe do studni Jakubowej? Na Bliskim Wschodzie spotkanie kobiet przy studni to było wydarzenie społecznej komunikacji rozmowy, – co u Ciebie jak się mają Twoje dzieci? Co się dzieje w Twojej wsi – lub w Twoim namiocie, jeśli klany rodziny koczowały? „Dzisiejsze spotkanie pań przy kawie”.

Samarytanka poszła tam w skwarze południa wbrew zwyczajom, które wynikały z rozumnego działania w tych warunkach skwaru półpustynnego. Południe to czas sjesty. Ona nie chciała tych rozmów – czuła się wyrzutkiem wśród kobiet mężatek – może obawiała się kpin drwin. Szukała samotności.

Nie ulega wątpliwości, iż była zraniona w swym życiu małżeńskim i rodzinnym. Podłożem były zranienia seksualności.


Flirt Jezusa i Samarytanki ( pierwsza część) – przykładem jak powinny wyglądać relacje między mężczyzną i kobieta. Pierwsza część Jezus i Samarytanka nadają na różnych falach.

Mężczyzna wybiera miejsce i czeka na kobietę. Wybiera miejsce bardzo znaczące o tym w dalszej części. Czas dostosowuje do potrzeby serca kobiety. Rozpoczyna rozmowę wbrew zwyczajom etnicznym, społecznym – relacjom religijnym. Kobieta jest szczera i praktyczna w odpowiedzi. Też przełamuje swoje ograniczenia etniczne – nie ucieka, nie obraża – nie wie o co chodzi kolejnemu mężczyźnie.

Kobieta przemawia na innych falach – mężczyzna na innych w pierwszej fazie „ flirtu”. Samarytankę jakoś ujmuje Jezusa Orientuje się że Jezus jest inny niż spotkani w jej życiu mężczyźni. Inny niż zwyczajny porządny Żyd. To ją zaciekawia – wypełnia wolę Bożą [ skierowując swoje pragnienie na tego, co Święty Stanisław Kostka miał za wytyczną swego życia – „do wyższych rzeczy jestem stworzony” – szukania Boga i przez odnajdywanie prawdy o sobie i działania Ducha w sercu]. Chce się upewnić, iż Jezus jest właściwą osobą która może pokazać Droge zmiany jej życia – jakie ma prawo tak wiele – wodę życia wiecznego - ofiarować swobodnie bez czerpaka bez studni. Czy ty jesteś większy od naszego Ojca Jakuba.
Cdn

Wyróżniłem to, co jest przekazem zapamiętanym z homilii od moich odpowiedzi. Nie miałbym odwagi sam nazwać rozmowy Jezusa z Samarytanką – „flirtem”. MK
[] MK


EWANGELIA - Rozmowa z Samarytanką o wodzie żywej J 4, 5-42
Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które Jakub dał synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny.
Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: "Daj Mi pić". Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: "Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?" Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami. Jezus odpowiedział jej na to: "O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi się napić - prosiłabyś Go wówczas, a dałby Ci wody żywej".
Powiedziała do Niego kobieta: "Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i jego bydło?" W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: "Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu".

===

Temat Elżbiety jest pozornie podobny można ten włączyć tam ale to pozostawiam Elżbiecie i moderatorom. Świadomie nie dołączam tego tematu do życia duchowego - chociaż tam formalnie też byłby na właściwym miejscu.
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-27, 14:48   Re: Mężczyzna-kobiet:w światłach rozmowy Jezusa z Samarytank

MKJ napisał/a:
Mężczyzna-kobieta:w światłach rozmowy Jezusa z Samarytanką 1
(mężczyzna kobieta - mąż - żona; narzeczony - narzeczona; przyjaźń kobieta mężczyzna)

III Niedziela – Wielkiego Postu 2008 r.

W czasie niedzielnej mszy świętej w mojej wspólnocie– Ojciec Dominikanin w homilii wskazał na ważne odniesienie konieczne do uzdrowienia relacji kobieta – mężczyzna; małżonkowie – zbawienie.
===

Pierwsze pytanie, czego w życiu pragnę?
Taki jest temat rozmowy między Jezusem – i Samarytanką. Rozmowa rozpoczyna się w pięknej formule „flirtu” między mężczyzną i kobietą.
[ „I am thirsty” - PRAGNĘ – błogosławionej Matki Teresy doprowadziło ją do realizacji całego dzieła charytatywnego moje dopowiedzenie do dzieła, w którym zrealizowała się świętość].

Jak wyglądały relacje Samarytanki z mężczyznami? „ Dzisiaj powiedzielibyśmy, iż miała pięciu partnerów – chcielibyśmy dodać, ale to nic nie znaczy?”

Dlaczego Samarytanka przyszła w skwarne południe do studni Jakubowej? Na Bliskim Wschodzie spotkanie kobiet przy studni to było wydarzenie społecznej komunikacji rozmowy, – co u Ciebie jak się mają Twoje dzieci? Co się dzieje w Twojej wsi – lub w Twoim namiocie, jeśli klany rodziny koczowały? „Dzisiejsze spotkanie pań przy kawie”.

Samarytanka poszła tam w skwarze południa wbrew zwyczajom, które wynikały z rozumnego działania w tych warunkach skwaru półpustynnego. Południe to czas sjesty. Ona nie chciała tych rozmów – czuła się wyrzutkiem wśród kobiet mężatek – może obawiała się kpin drwin. Szukała samotności.

Nie ulega wątpliwości, iż była zraniona w swym życiu małżeńskim i rodzinnym. Podłożem były zranienia seksualności.


Flirt Jezusa i Samarytanki ( pierwsza część) – przykładem jak powinny wyglądać relacje między mężczyzną i kobieta. Pierwsza część Jezus i Samarytanka nadają na różnych falach.

Mężczyzna wybiera miejsce i czeka na kobietę. Wybiera miejsce bardzo znaczące o tym w dalszej części. Czas dostosowuje do potrzeby serca kobiety. Rozpoczyna rozmowę wbrew zwyczajom etnicznym, społecznym – relacjom religijnym. Kobieta jest szczera i praktyczna w odpowiedzi. Też przełamuje swoje ograniczenia etniczne – nie ucieka, nie obraża – nie wie o co chodzi kolejnemu mężczyźnie.

Kobieta przemawia na innych falach – mężczyzna na innych w pierwszej fazie „ flirtu”. Samarytankę jakoś ujmuje Jezusa Orientuje się że Jezus jest inny niż spotkani w jej życiu mężczyźni. Inny niż zwyczajny porządny Żyd. To ją zaciekawia – wypełnia wolę Bożą [ skierowując swoje pragnienie na tego, co Święty Stanisław Kostka miał za wytyczną swego życia – „do wyższych rzeczy jestem stworzony” – szukania Boga i przez odnajdywanie prawdy o sobie i działania Ducha w sercu]. Chce się upewnić, iż Jezus jest właściwą osobą która może pokazać Droge zmiany jej życia – jakie ma prawo tak wiele – wodę życia wiecznego - ofiarować swobodnie bez czerpaka bez studni. Czy ty jesteś większy od naszego Ojca Jakuba.
Cdn

Wyróżniłem to, co jest przekazem zapamiętanym z homilii od moich odpowiedzi. Nie miałbym odwagi sam nazwać rozmowy Jezusa z Samarytanką – „flirtem”. MK
[] MK

EWANGELIA - Rozmowa z Samarytanką o wodzie żywej J 4, 5-42
Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus przybył do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które Jakub dał synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny.
Nadeszła tam kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: "Daj Mi pić". Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: "Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?" Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami. Jezus odpowiedział jej na to: "O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj Mi się napić - prosiłabyś Go wówczas, a dałby Ci wody żywej".
Powiedziała do Niego kobieta: "Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i jego bydło?" W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: "Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu".

===

Temat Elżbiety jest pozornie podobny można ten włączyć tam ale to pozostawiam Elżbiecie i moderatorom. Świadomie nie dołączam tego tematu do życia duchowego - chociaż tam formalnie też byłby na właściwym miejscu.


To jest właśnie cały Pan Jezus.
Człowiek- mężczyzna - Bóg.


Jaki to Ojciec Dominikanin?! Nazwisko proszę! :mrgreen: ;-) :-)

CAŁOŚĆ SPOTKANIA PANA JEZUSA I SAMARYTANKI
oraz ROZWAŻANIE
ze strony PRZEMIANA
Słowo Boże na...
Niedziela, 24 lutego 2008 roku
III Niedziela Wielkiego Postu
Jan 4,5-42

Pragnienia
Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać». A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!» A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: – Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego. Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie». Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?» Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: "Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?" Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».


Rozmowa Jezusa z kobietą przy studni jest przedziwna. Wydaje się, że oni mówią o zupełnie różnych sprawach. Jezus prosi kobietę o wodę. Zaczyna od prośby. On sam znajduje się w sytuacji potrzebującego. Kiedy kobieta dziwi się, Jezus przenosi rozmowę na inną płaszczyznę. Mówi nagle o wodzie żywej, którą może jej dać. Kiedy ona ma co do tego duże wątpliwości, Jezus mówi o tajemnicach wody, jaką posiada. Mówi o wodzie, która może zaspokoić najgłębsze pragnienie człowieka. A przecież człowiek pragnie nie tylko wody, ale ostatecznie życia, które ta woda zapewnia.

Jezus i Samarytanka rozmawiają tak, że w konsekwencji dotykają prawdziwej tajemnicy życia. Mówić tak o sprawach ziemskich, aby one jednocześnie odsłaniały rzeczy niebieskie. To, co ziemskie, staje się obrazem Boga. Pragnienie wody, jest obrazem pragnienia życia – życia wiecznego, które nie kończy się i nie podlega zniszczeniu.

Słysząc odpowiedź kobiety, wyjaśniającą, iż nie ma męża, Jezus nie moralizuje. Nie wyrzuca jej, że miała sześciu mężów. Nie oczekuje od niej, zanim zacznie z nią rozmawiać o tajemnicy Bożego królestwa, żeby uporządkowała najpierw sprawy małżeńskie. Mówi tak do kobiety, że ona rozumie głębię swojej tęsknoty i poszukiwań. Jezus podejmuje problemy tęsknoty za miłością i bezpieczeństwem. Wydaje się, że żaden z sześciu mężów, których miała, nie potrafił zaspokoić jej tęsknoty. I w ten sposób, Jezus dochodzi do tematu zasadniczego, jakim jest nasza tęsknota za miłością, zainteresowaniem się innych naszą osobą, naszym życiem, tęsknota za bezpieczeństwem, domem i rodziną.

Dopiero wówczas, kiedy kłaniamy się Bogu, spełnia się nasza tęsknota za miłością. Przed Bogiem możemy zapomnieć o sobie samych, ponieważ Jego obecność wypełnia bez reszty serce. To, czego ludzie oczekują od męża lub żony – możliwości zdania się na drugiego i zapomnienia o sobie, skrycia się i bezpieczeństwa – tego żaden partner nie zapewni w stu procentach; to staje się realne i możliwe dopiero w akcie adoracji.

Jezus przechodzi od pragnienia Samarytanki, które dotyczy wody, do pragnienia życia wiecznego, i od tęsknoty za mężczyzną do tęsknoty za Bogiem. Kiedy owa kobieta została skonfrontowana ze swym prawdziwym pragnieniem i prawdziwą tęsknotą, sama mówi o Mesjaszu, sama podejmuje temat wiary. Wcześniej mówiła jedynie o swoim życiu. Teraz mówi o tęsknocie za Mesjaszem.

To jest ważne, aby rozwijać się w tęsknocie. Przechodzić od tych, dotyczących życia doczesnego, do tych, które obejmują życie wieczne. Jezus nie przytłacza jej od razu religijnymi mądrościami, zdaje się na nią, na jej pragnienie, na jej tęsknotę, i mówi z nią w taki sposób, że sama dochodzi do swej tęsknoty za Mesjaszem. Nie mówią od razu o Bogu, ale rozmawiają w taki sposób, że Bóg jest wciąż obecny. I nagle wszystko staje się jasne. Dostrzega ona, że w głębi swego serca zawsze szukała Boga. I teraz, w tej właśnie rozmowie, znalazła Go. Znalazła Boga w rozmowie.

Warto zwrócić uwagę na nasze rozmowy z drugimi. Jaka jest ich treść, do czego one prowadzą? Często poprzestajemy na rzeczach, na sprawach. Mówimy o problemach i obawach, ale nie docieramy do prawdy, do tego, za czym właściwie człowiek tęskni. Jezus i Samarytanka rozmawiają w taki sposób, że stają się sobie coraz bardziej bliscy, serce dotyka serca i jednocześnie oboje dotykają Boga, będącego celem wszelkiego mówienia i tęsknoty. Tajemnicą każdego słowa jest to, że wyraża między innymi Boga. Tajemnicą każdej rozmowy jest to, że dosięga ona Boga i tak osiąga swój cel. Zwykle w rozmowie krążymy wokół siebie i innych, ale nie docieramy do celu. Rozmawiać tak, by nastąpiło spotkanie z sercem własnym i sercem partnera dialogu i byśmy jednocześnie dostrzegli Boga.

Rozmowa Jezusa z Samarytanką pobudza do próbowania nowych możliwości w zakresie dialogu, do prowadzenia rozmowy w taki sposób, by tryskało w nas źródło, byśmy dotykali najgłębszych tęsknot naszych serc i potrafili przeczuć samego Boga, który jest w stanie zaspokoić nasze tęsknoty. Ważne jest zatem, aby mówić o człowieku i z człowiekiem, aby nagle rozpoznał Boga jako prawdziwy cel swojego życia. Niekiedy trzeba będzie uwolnić się od koncentracji na drugim człowieku, w rozmowie, jaką prowadzimy, aby dostrzec w tej relacji wyzwanie do szukania w Bogu najgłębszej podstawy mojego życia. Im bardziej krążymy wokół problemów związanych z relacją, tym mniej wiemy, jak powinniśmy je potraktować. Dopiero po uwolnieniu się od koncentracji i przywiązania i po zadaniu sobie pytania o najgłębszą naszą tęsknotę, znajdujemy sposób postąpienia wspólnie dalej.

ŹRÓDŁO
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8