Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Zdrowie, choroby weneryczne, powrot do wspolzycia po kryzysi
Autor Wiadomość
Xev
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-25, 12:17   Zdrowie, choroby weneryczne, powrot do wspolzycia po kryzysi

Chcialabym tu poruszyc bardzo wazny temat zdrowia. W wiekszosci przypadkach podczas kryzysu w malzenstwie czesto wystepowaly zdrady mezow/zon.
Kryzys minal i partnerzy powrocili/ przeszli terapie/ przejrzeli na oczy.
Zreszta mysle, ze temat ten nie dotyczy tylko par po kryzysie, ale takze par w trakcie kryzysu, kiedy wyszlo na jaw, ze partner doposcil sie zdrady.
1. Czy po informacji, ze partner zdradzil robicie oboje test na HIV?
2. Czy rozmawiacie o tym, czy partner zdradzajacy w kontaktach z ta trzecia osoba uzywal prezerwatyw?
3. Czy dopoki nie uzyskacie pewnosci czy partner/partnerka ktorzy zdradzili nie zarazili sie/zakazili chorobami wenerycznymi lub HIV, stosujecie prezerwatywy lub wstrzymujecie sie od seksu? (po to aby uniknac zakazenia)

Mozna sie zakazic nie tylko wirusem HIV, ale takze zoltaczka lub wieloma innymi chorobami bardzo groznymi dla organizmu.

Uwazam, ze temat ten jest bardzo wazny. W koncu zdrowie mamy tylko jedno.
 
     
Zbyszek,Hiszp.
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-25, 15:54   

B.dobre pytanie,sam o tym myslalem,chociaz w moim przypadku nie ma totalnie zadnych oznak zeby mial nastapic jej powrot.
Wydaje mi sie ze ja bym zrobil nastepujaco.Na poczatku staralbym sie doprowadzic do naprawde szczerej rozmowy,poprzedzonej obopulnym przebaczeniem,koniecznie w 4 oczy,telefony wylaczone,okna pozamykane,itd.tzn.nikogo nie ma w domu,ktora musi dopraowadzic do totalnego otwarcia sie obu stron ale bez oskarzen typu bylas/byles taka/taki czy owaka/owaki tylko np.bolalo mnie to ito,w trakcie ktorej po prostu bym sie spytal czy doszlo do zdrady fizycznej.
Odp.TAK,spr.jasna czyli wszystkie mozliwe testy,a do tego czasu wspolzycie w prezerwatywie lub jego brak
Odp.NIE,zazadal bym przysiegi na zdrowie i zycie jej/jego rodzicow,rodzenstwa,dziadkow, co tylko chcecie,przeciez nie mam calkowitej pewnosci ze mowi prawde.Jesli przysiegnie to bym uwierzyl,jesli nie to patrz wyzej.
Co Wy na to ?
Zbyszek
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-25, 20:48   

Zgadzam się ze Zbyszkiem.
Przede wszystkim szczera rozmowa, a następnie badania.
Zaufanie zaufaniem, ale po takim numerze nigdy nic nie wiadomo...
Lepiej dmuchać na zimne...
Pozdrawiam serdecznie!
 
     
Xev
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-26, 08:22   

Ciesze sie, ze znalazlam kogos dla kogo rowniez ta kwestia jest wazna.
Dla osob czytajacych ten temat moge podac informacje, ze jesli idzie o badanie w kierunku HIV to sa miejsca w Polsce gzie mozna je zrobic calkowicie bezplatnie i anonimowo. Przypominam jednak, ze z badaniem winno sie poczekac az pol roku od ryzykownego kontaktu, poniewaz wtedy wirus HIV jest wykrywalny.
 
     
Anula
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-26, 10:13   

ja też o tym myslałam . Jesli zdecyduje się wrócić jest to rozmowa nieunikniona . Zażądałabym zrobienia badań a potem słuchałabym tego co mówi , tlumaczy wyjaśnia . Ostateczna decyzja co dalej zostałaby podjęta po takiej szczerej rozmowie jaką proponuje Zbyszek . Powstrzymałabym się jednak od uzywania środków takich jak prezerwatywy bo to jest sprzeczne z ideologią naszej wiary a przecież chcemy odbudowac nasze małżeństwa na gruncie miłosci do Boga . Na wstępie już prezerwatywy - zabronione przez Kościół ? Chyba nie . Wtedy każde zbliżenie z ukochanym mężem równałoby się grzech . To nie tędy droga .
 
     
_zosia_
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-26, 10:18   

W szczegolnych przypadkach mozna od spowiednika otrzymac "dyspense" od nie stosowania prezerwatywy.
 
     
Xev
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-26, 10:37   

Anula napisał/a:
ja też o tym myslałam . Jesli zdecyduje się wrócić jest to rozmowa nieunikniona . Zażądałabym zrobienia badań a potem słuchałabym tego co mówi , tlumaczy wyjaśnia . Ostateczna decyzja co dalej zostałaby podjęta po takiej szczerej rozmowie jaką proponuje Zbyszek . Powstrzymałabym się jednak od uzywania środków takich jak prezerwatywy bo to jest sprzeczne z ideologią naszej wiary a przecież chcemy odbudowac nasze małżeństwa na gruncie miłosci do Boga . Na wstępie już prezerwatywy - zabronione przez Kościół ? Chyba nie . Wtedy każde zbliżenie z ukochanym mężem równałoby się grzech . To nie tędy droga .

Jesli dobrze sledzisz wiadomosci ze swiata to wiesz, ze kosciol uznal juz prezerwatywy jakos srodek zapobiegajacy przenoszeniu wirusa HIV i innych chorob przenoszonych droga plciowa.
 
     
Anula
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-26, 11:19   

Owszem ale jeśli osoby są faktycznie zarazone . W przypadku dopóki tego się nie stwierdzi myslę że nie jest to podstawa do ich używania , w przypadku podejrzeń a nie pewnosci to raczej wstrzemięźliwość . . jednak ta kwestia pozostaje pod rozwagę sumienia każdego z nas osobno
 
     
kasia
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-26, 12:20   

proponuję zasięgnąć pomocy indywidualnej u kierownika duchowego. To w kwestii antykoncepcji. Szczerze wątpię, że małżonek, dowiedziawszy się, że jest zakażony wirusem HIV będzie chciał udzielać się seksualnie. Zamknie się w sobie i z lękiem będzie patrzył w przyszłość. Toż to choroba śmiertelna.
 
     
Xev
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-29, 07:12   

kasia napisał/a:
proponuję zasięgnąć pomocy indywidualnej u kierownika duchowego. To w kwestii antykoncepcji. Szczerze wątpię, że małżonek, dowiedziawszy się, że jest zakażony wirusem HIV będzie chciał udzielać się seksualnie. Zamknie się w sobie i z lękiem będzie patrzył w przyszłość. Toż to choroba śmiertelna.


Bardzo sie mylisz. Ludzie z wirusem zyja teraz po 15-20 lat. Prowadza zupelnie normalne zycie. Kochaja sie, uprawiaja seks, ba! Nawet maja dzieci.
Sa na to sposoby. Tylko trzeba miec wiedze. Dla niedowiarkow podaje adres forum internetowego:
http://www.forumhiv.end.pl/.
 
     
kasia
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-29, 09:52   

Xew, mylę się w jakim punkcie? Że to jest śmiertelna? Nie mamy co do tego wątpliwości, że jest, a że niespodziewanie Bóg dał niektórym przeżyć 20 lat więcej.. To zależy też od osoby zarażonej jak chce spędzić resztę życia, czy jest bardziej osobą refleksyjną, czy nie. Jaki jest jej światopogląd, czy nagle się nie przewartościował. Swoją drogą myślę, że powinniśmy dać czas Duchowi Świętemu na działanie. Najpierw pojednanie. Niech nad nami pojawi się w końcu upragniona tęcza. Potem - kolejny etap, posłuchajmy co ma nam do powiedzenia nasz małżonek, małżonka. A może wcale fizycznej zdrady nie było, a jak była to poczucie odpowiedzialności będzie kazało mężowi uchronić nas przed ewentualnymi zdrowotnymi, śmiertelnymi konsekwencjami zdrady.
Pozdrawiam.
 
     
Xev
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-29, 10:53   

Nie podwazalam kwesti smiertelnosci tej choroby (AIDS).
CHodzi mi o to, ze bardzo wiele ososb będących zakazonych wirusem HIv prowadzi normalne zycie. Nie zamyka sie w sobie, nie rezygnuje. Staraja sie przezyc swoje zycie jak najlepiej potrafia. Oczywiscie sa tez osoby, ktore sie zalamuja. Ktore nie daja sobie rady z ta swiadomoscia. Roznie tez przebiega zycie osoby zakazonej. Niektorzy maja silny organizm i latami wirus HIV nie daje o sobie znac. A inni od samego poczatku tocza ciezka walke o kazdy dzien.
Chce tu zaznaczyc, ze bycie zarazonym nie jest rownoznacze z koncem zycia i z koncem wszelkich radosci.
Sa ludzie zarazeni, ktorzy maja zdrowe dzieci. Wazne jest aby wiedziec i miec pewnosc. Wiedziec czy jest sie zarazonym czy nie. Wtedy mozna dzialac.
 
     
Wojtek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-31, 12:57   

Witam Wszystkich,
Trochę mało mam dziś czasu-dużo pracy ;-)
Przyznaje sie że nei przeczytałem wszytkich komentarzy do wypowiedzi Xev, ale myśle sobie tak;
jeśli jest kryzys i każde z Was czy Nas chce powrotu nawet po zdradzie małożeńskiej to;
1. czy ktoś z Was żadał jakiś badań przed zawarciem Sakramentu małożeństwa?
2. jesli kazdy z Nas jest w stanie wrócić to czy nie warto oddać życie za drugą osobę?(przede wszystkim za osobę którą sie kocha, jeśli wogóle sie kocha)
3. a co bedzie jeśli okaże sie ze ma HIV :shock: no własnie szok maksymalny i brak sexu aż do śmierci tej ukochanej

Zadałas super pytanka Xev tylko odpowiedzi są dziwne jeśli wogóle są i zastanawiam sie czy nei warto zadać jeszcze kilku pytań.
Człowiek jest istotą myslaca ale czasem wypowiedzi niektórych ludzi przecza same sobie.
Z jednej strony brakuje komuś sexu z drugiej strony chce sprawdzić czy może sie kochać bo może osobą z która sexu brakuje jest chora.
Ciao!
 
     
Wojtek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-31, 13:03   

No jeszcze tak czytam i myśle sobie tak jeśłi prezerwatywa w 100% nie zabezpiecza przed ciaża to prosze nei mieć słudzęn ze kogoś zabezpieczy przed HIV.
A no i jeszcze jedna sprawa nigdy nei zdradziłęm żony wiec nei mam problemu z tym czy jestem chory na HIV, ale tak sobie myśle że jesli moja żona zażądałaby takich badan to pomyślałbym sobie że nigdy nie miała do mnei zaufania i mieć nie bedzie a jeśli mieć nie będzie to znaczy że nie zbuduje ze mną rodziny cieszącej sie każdą chwila dnia i słszącej hałas sześciorga dzieci biegajacych po ogródku.
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-31, 14:46   

Wojtku!
Przed ślubem nie żądamy badań, ponieważ rzeczywiście mamy zaufanie do partnera, że nas nie oszukuje. Natomiast po zdradzie mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją, kiedy nasze zaufanie zostało nadszarpnięte! I jeżeli jeszcze możemy mieć resztki zaufania do współmałżonka, to wątpiwym jest nasze zaufanie do jego partnera seksualnego... bo może się okazać, że współmałżonek też został oszukany. Bardziej chodzi tu o zdrowy rozsądek i nie narażanie się niepotrzebnie na ryzyko chorób, którym możnaby zapobiec lub zmniejszyć ich prawdopodobieństwo.
A co do oddawania życia za małżonka... to źle to ująłeś... tu nie byłoby oddanie życia za niego, a raczej dla niego... Zupełnie czym innym jest oddanie życia za osobę, kiedy jej życie lub zdrowie wymaga ratowania, a zupełnie czym innym, kiedy jest się bezmyślnym i nieodpowiedzialnym! Skoro można czemuś zapobiec, to powinno się to robić.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9