Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego szukamy wsparcia właśnie na tym forum?
Autor Wiadomość
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 07:05   Dlaczego szukamy wsparcia właśnie na tym forum?

(...) historyczny proces świadomości i wyborów człowieka – jakże bardzo związany jest z żywą tradycją jego własnego Narodu, w której poprzez całe pokolenia odzywają się żywym echem słowa Chrystusa, świadectwo Ewangelii, kultura chrześcijańska, obyczaj zrodzony z wiary, nadziei i miłości. Człowiek wybiera świadomie, z wewnętrzną wolnością – tu tradycja nie stanowi ograniczenia: jest skarbcem, jest duchowym zasobem, jest wielkim wspólnym dobrem, które potwierdza się każdym wyborem, każdym szlachetnym czynem, każdym autentycznie po chrześcijańsku przeżytym życiem.
Czy można odepchnąć to wszystko? Czy można powiedzieć „nie“? Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka?
Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Człowiek może powiedzieć Chrystusowi: nie. Ale – pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego „wolno“? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i Narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć „nie“ temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło.
Kiedyś Chrystus zapytał Apostołów (było to po zapowiedzi ustanowienia Eucharystii, gdy różni odsuwali się od Niego): „Czyż i wy chcecie odejść? “ (J 6,67). Pozwólcie, że następca Piotra powtórzy dzisiaj wobec Was wszystkich tu zgromadzonych – i wobec całych naszych dziejów i całej współczesności... że powtórzy dziś słowa Piotra – słowa, które wówczas były jego odpowiedzią na pytanie Chrystusa: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego“ (J 6,68).

Jan Paweł II - Kraków, 10.06.1979 r.



[Wczoraj 22:20] Vetinari: argh one sie modlą na czacie !

[Wczoraj 22:21] Vetinari: ja sie czuje z lekka surrealistycznie... Alicja w krainie Katolików

[Wczoraj 22:22] Vetinari: powiedz czy ze mną jest coś nie tak ? Może ja sie pogardliwie odnosze do religii albo coś ? Wlasnie zobaczylem zdrowaśki na czacie i mną rzuca...

[Wczoraj 22:23] Vetinari: wiem jedno robie screenshot i pokaże znajomym w pracy...

[Wczoraj 22:27] Vetinari: hm... żadna nie chce sie nawrocic na Islam

Wczorajsza dyskusja w boksie.
Anonimowy młody człowiek, który uzurpuje sobie prawo do wyśmiewania się z naszej religii. Który poczuł siłę, bo jest anonimowy, któremu jego anonimowość daje bezkarność. Zuza, która daje mu delikatnie do zrozumienia, by przestał. Oburzona Ela, Mąż Zosi.

Zestawmy jego wypowiedzi z zacytowanym fragmentem homilii JPII.

Widzisz Vetinari - twierdzisz, że niektórzy forumowicze powinni powstać z kolan, walczyć o swoją godność.
Kiedy JPII kierował zacytowane przeze mnie słowa do milionowej rzeszy wiernych na Błoniach Krakowskich nie było cię na świecie. Tak sie składa, że jako młody chłopak słyszałem te słowa. Wtedy ich za bardzo nie rozumiałem, ale zostały w mojej pamięci.

Jan Paweł II bronił godności człowieka, także twojej godności. Czy sie to tobie podoba czy nie to w dużej mierze dzięki Jego postawie możesz teraz bezkarnie naśmiewać się z modlących sie na czacie.

W czasach kiedy Jan Paweł II walczył o naszą godność, istniały w prasie, książkach takie przerywniki:

[- - - -] [Ustawa z dn. 31 VII 81 r, O kontroli publikacji i widowisk, art. 2, pkt. 6 (Dz. U. nr. 20, poz. 99, zm.: 1983 Dz. U.. nr 44, poz. 204)]

Vetinari - uszanuj godność i wolność ludzi, którzy przychodzą na forum Sychar. Nie pisz, że żyjemy w państwie ultrakatolickim - bo nic nie wiesz o ograniczeniach wolności słowa.
Nie wyśmiewaj się i nie obrażaj ludzi w depresji - bo prawdopodobnie - nic na ten temat nie wiesz (to, że napisałeś jeszcze o niczym nie świadczy).

Szukamy tu wsparcia bo jesteśmy katolikami. To nie jest tak, że nie szukamy wsparcia u psychologów świeckich. Nie każdy jest na tyle "silnym" jak ty by po iluś tam, czasem nawet 10, 15, 20 latach małżeństwa w dwa lata wyleźć z dołka.

[Wczoraj 22:04] Vetinari: Zuza mowisz do faceta ktory mial dwa lata wyciete z życiorysu wiem i nie zapomne nigdy :)
[Wczoraj 22:04] Vetinari: ale nawet wtedy nie odstawialem radia maryja łamanego przez kleske zyciowa po prostu bylem w takim dole ze nie bylem w stanie nic zrobic

Widzisz "silny" młody człowieku z obliczeń mi wychodzi, że 10% swojego życia byłeś w dołku. Pozwól tym, którzy jak kalina są w Twoim wieku też te na te 10%. Zrozum jedni potrafią wyjść z dołka jak ty w dwa lata - "nic nie robiąc", inni jak kalina dołączyli na forum 22-08-2007 i od dwóch miesięcy coś próbują zrobić. Też wyjdą z tego dołka. Tylko troszeczkę inna drogą. Ty nie robiłeś nic, my szukamy wsparcia na forum Sychar.
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 18:14   

wito..........a nie sądzisz że tenże cytowany Vetinari już kopie sobie kolejny dołek???. Sądzę że chyba najlepszym wyjsciem byłoby pozostawic go aby kopał ten dół dalej.Pewnie potrzebuje naprawdę doła,potrzebuje dna aby złapać świadomość co to jest ten dół.
A wystarczy tylko jedno:OSTRACYZM .
Jedni wychodzą z dołka po plecach innych, a inni szybciej lub wolniej zakopując go.
Pozdrawiam i Pogody Ducha
 
     
Mąż Zosi
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 18:17   

Nałogu
Właśnie nie chciałbym go zostawiać. Może możemy mu pomóc. Zgadzam się że już zaczął kopać sobie dołek

pozdrawiam
Jarek
 
     
nałóg
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 18:48   

Jarek......ale jest tylko jedna mozliwość.....pomocy skutecznej można udzielic temu komuś kto tej pomocy szuka.Kto jest przekonany że potrzebuje pomocy,albo przynajmniej ma wątpliwości czy sam sobie poradzi.

Za wcześnie wyciągnięta ręka z pomocą tylko utwierdza delikwenta że on jej nie potrzebuje.Sam musi dojrzeć do tego.Tak ja rozumiem niesienie pomocy.
Ale najważniejsze on juz wie.Wie gdzie tej pomocy może poszukać,gdzie ktos się podzieli swoim doświadczeniem.I wg mnie na dziś tyle.,ale może rzeczywiście jest inaczej.????
Bo to jest wcale niegłupi facet.Tylko jeszcze bardzo pyszny,wierzy w swoje zasoby sił.w siebie.Jeszcze chyba musi się "umoczyć".Pozdrawiam i Pogody Ducha
 
     
Mąż Zosi
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 18:55   

Może masz racje. Masz więcej doświadczenia niż ja. Po prostu głupio zostawić kogoś bez pomocy. Ale to prawda że pomocy trzeba chcieć

pozdrawiam
Jarek
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 19:41   

Panowie!
Ten facet ma 24 lata, depresję przeżył młodzieńcem będąc, a więc zgodnie z wiekiem rozwojowym jest na etapie buntu, ale i "mam moc", "panuję nad sobą". Co wam to przypamina (za wyjątkiem młodzieńczej depresji)? Bo mnie moje lata młodzieńcze :mrgreen:

Prawie emerytka Ola2
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-16, 20:13   

Olu- mnie też- ale jako kobiety, dodatkowo nad grobem stojące ( Dzięki Bogu stoję zaraz koło ciebie więc będę weselsza) inaczej to widzimy.
My z Venus- oni z Marsa. Albo odwrotnie.
Zero nici pomiędzy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8