Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
odszedł 3 raz.....
Autor Wiadomość
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 06:07   

Kalina przetrwasz,wielu z nas tak mówiło na początku.....i popatrz ilu z nas jest,wytrzymało i przeszło to wszystko...........a sytuacje w wielu przypadkach były i są ciężkie...........,ale daliśmy radę,z panem bogiem ,który tak,jak i nas,tak i Ciebie nie opuści....,pozdrawiam,pędź do tego kościoła czym prędzej,tym lepiej... ;-)
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 08:53   

kALINO MÓJ MĄZ WIELOKROTNIE PRZYMIERZAŁ SIEDO ROZWODU..TYM RAZEM WIDZIAŁAM JAK SKŁADAŁ PAPIETRY...ALE JAKOŚ JESZCZE TEGO NIE ZROBIŁ...I TERAZ DOPIERO ZACZĘŁAM COŚ ROBIĆ,ZE SWOIM ŻYCIEM.cHOĆ ROZPACZ NA MYŚL O ROZWODZIE BYŁA WIELKA POMIMO KRZYWD ,KTÓRE MI WYRZĄDZIŁ I NADAL WYRZĄDZA...TRAFIŁAM TU NA SYCHAR PRZEZ PRZYPADEK...TRAFIŁAM RÓWNIEŻ DO OŚRODKA OFIAR PRZEMOCY...I ZROZUMIAŁAM ,ŻE JESTEM OFIARA PRZEMOCY...
NADAL JESTEM ZWIĄZANA EMOCJONALNIE I TEŻ TAK JAK TY TERAZ NA POCZĄTKU BYŁAM W STRASZNEJ ROZPACZY...SCHUDŁAM 8KG W CIĄGU M-CA,BYŁAM CAŁKIEM ROZDYGOTANA,NIE MOGŁASM FUNKCJONOWAĆ..aLE DZIĘKI POMOCY MOICH KOLEŻANEK ,TERAPEUTY,ORAZ SYCHARKÓW WRACAM DO RÓWNOWAGI PSYCHICZNEJ I CORAZ CZĘŚCIEJ SIEUŚMIECHAM,ZACZYNAM ŻYĆ...JESZCZE DUŻO PRZEDE MNĄ.aLE NAJWAŻNIEJSZE ,ŻE ZROZUMIAŁAM ,ŻE MUSZĘ WALCZYĆ O SIEBIE ,O SWOJĄ GODNOŚĆ.mY OFIARY PRZEMOCY JESTEŚMY BARDZO ZWIĄZANE Z KATAMI,TO MY DAJEMY SI EIM KRZYWDZIĆ.CZAS KALINO 85 BYŚ TRAFIŁA DO LUDZI KTÓRZY CI POMOGĄ .nIE PISZESZ CZY JEST W TWOIM ZWIĄZKU PRZEMOC FIZYCZNA,ALE PISZESZ ,ŻE WYRZĄDZIŁ CI DUŻO KRZYWD-JAKICH?..JEŚLI JEST PRZEMOC..NIE TYLKO FIZYCZNA ALE I PSYCHICZNA -TO JESTEŚ TAK JA UZALEŻNIONA...
JUSTYNA
 
     
Kalina85
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 08:55   

Witam,z trudem przetrwałam noc,przed pójściem spac napisałam smsa że bardzo chciałabym Go teraz przytulic......niestety jedyne co odpisał to "nie pisz więcej"
Dziś nie idę do pracy,jestem w fatalnej kondycji......ciągle pada deszcz od kiedy sie wyprowadził......wiem że już to pisałam nie raz-bardzo Go kocham i chce by wrócił :(

Serduszko_3.jpg
Plik ściągnięto 57 raz(y) 100,33 KB

 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 08:58   

Kalino85 ...niedługo w Twoim życiu zaświci słońce ..tylko Ty musisz tego chcieć....
 
     
Kalina85
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 09:08   

Justyno,nie wiem czy mogę to nazywać znęcaniem......nigdy mnie nie uderzył,ale często szantażował,najbardziej bolało kiedy kiedy mówił ze wściekłością nie kocham cie!!! szantażował że się wyprowadzi,i pewnego dnia po tym jak nie przyjechał po mnie do pracy rano zwyczajnie wstałam ufna że się pogodzimy,że mu przejdzie ubrałam się i wyszłam na autobus.......napisał smsa że sie wyprowadza i przyjedzie po telefon(jest na abonament na jego)widziałam z przystanku jak czeka,dałam telefon i wyciągłam rękę żeby go pogłaskać odtrącił mnie i dojechał,potem już z domu pisal do mnie na skype co bierze,co zostawia,i w pewnym momencie zadałam mu pytanie czy bedzie nosił obraczke,odpisał szybko NIE, a potem a TY/.odpisałam że tak,bo nadal go kocham.....wtedy coś się w nim przełamało.....napisał że musi wyjechać i wszystko przemyśleć.....i mam napisać czy chce go w domu jeszcze widziec.Uspokojona myślałam że wroce do domu i bedzie jak dawniej,ale nie.......moze i moja wina ale tak sie stało.Wczesniej brat przymierzał sie do tego aby mu przegadac,no i tak zrobił......powiedział mu że ma sie spakowac jezeli chce i odejsc albo sie zmienic.......wtedy wpadł w szał,wział wszystko.....teraz jest u swoich rodzicow.....

Bardzo chciałąbym z nim być mimo wszystkich krzywd,nie wiem czy złożył wniosek.....
Co radzicie napisać do niego czy dać mu jeszcze trochę spokoju??
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 09:33   

Kalino,chyba POinnaś dać mu czas na te przemyślenia ,nie narzucając się mu ...to jednak działa ...ale z tego co piszesz w pierwszym poście to Twój mąż jest bardzo zaborczy{nie pozwała ci sie ubierać jak chcesz i wymusza wszystko na Tobie},a sam może sobie pozwalać na wszystko.To jest szantaż emocjonalny.Poradź sie psychologa...ja myślę ,że zachowania męza nie są w porządku.
Kalino ,nie zamykaj się teraz sama w czterech ścianach..wyjdź do przyjaciół -to pomaga.Moje koleżanki nie pozwalały mi być samej,dzwoniły ,organizowały spotkania....odrzuć tabletki,nie tędy droga.Pokaż męzowi ,że umiesz żyć bez niego,że jego manipulacje na nic się zdadzą.bądź uśmiechnięta-wiem to trudne,ale dojdziesz powoli do tego.zadbaj o siebie nie tylko fizycznie ale i duchowo..to są nje tylko moje rady ale też wszystkich którzy tu na forum są.Ja to wiem też już z własnego doświadczenia.że to działa.życzę dużo siły ..Justyna
 
     
Kalina85
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 09:59   

Właśnie zdałam sobie sprawę że moje życie bez niego nie znaczy nic,gdyby wymazać wszystkie chwile spędzone z nim,pozostałaby wielka dziura,to on pokazał mi góry,zachwycal się każdym miastem,nie wiem co pękło między nami.....pamiętam nasz pierwszy wspólny wyjazd do Brennej,jak pomagał mi wejść na górę,troszczył się.......teraz z każdym otwarciem drzwi mam nadzieję że to On,w snach znów jestem jego "miśkiem"

Boże ratuj
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 10:14   

to jest przeszłość ,której nie możnaq wymazywać,zachowaj te piękne chwile w sercu,ale też idź do przodu...rozpamiętywanie niczego nie da ...nawet jeśli wróci to może być inaczej...i do tej inności musisz sie dostosować.Gdy bedziesz rozpamiętywala jak jest teraz a jak było ,ciągle będziesz miała niedosyt i niepokój w secu .Teraza zaczynasz nowy etap ,czy z nim czy bez niego musisz sie nauczyć żyć inaczej...Inaczej to nie znaczy gorzej...
 
     
Kalina85
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 10:37   

Właśnie był listonosz........przyniósł list z banku do męża(jeszcze,chyba) jakaś nieodparta pokusa kazała mi zadzwonić do niego,niestety nie odbierał,wysłałam maila,teraz jedynie mogę czekac......ale to jest najgorsze co może być,ta niepewność.......

Kochani czy to da się jeszcze uratować?
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 11:42   

Kalino, każde małżeństwo jest do uratowania.

Wg mnie teraz masz zapełnić tę dziurę po swoim mężu - masz przypomnieć, czym zajmowałaś się, zanim go poznałaś. Masz odbudować swój własny świat - masz stworzyć siebie - niezależną. Nie można tkwić w przeszłości - tyle razy mi to powtarzano tutaj. Masz tworzyć swoją własną teraźniejszość - bez męża, może narazie bez męża.

Życzę Ci powodzenia. Nie wiemy, co będzie w przyszłości, ale dziś jesteś sama i tej samotności masz się przeciwstawić. Weź byka za rogi. Głowa do góry i do przodu!!!
 
     
Kalina85
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 12:30   

TO JUZ NAPRAWDE KONIEC!!!DZONIL DO MNIE I ZE STOICKIM SPOKOJEM OZNAJMIL ZE ZLOZYL WNIOSEK O ROZWOD W SADZIE,PYTALAM CZY CHCE JESZCZE URATOWAC NASZE MALZENSTWO,STWIERDZIL ZE NIE.

Staram się uspokoić,dobrze ze mam przyjaciol,pozwolili mi nie przyjsc do pracy,niektorzy beda pracowac dluzej dla mnie,dla takich chwil czasem warto życ.....

Powiedział mi ze jest roztrzesiony w pracy......

Mam mieszane uczucia,nie wiem czy wpadam w złość czy kochac dalej.

Boję się że nigdy już go nie zobaczę........
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 12:49   

daj sobie czas ...czekaj na ten pozew...wątpię ,że go złożył...może to tylko wystawienie Cie na próbę...
On jest roztrzęsiony ! A o Tobie nie pomyślał,co Ty czujesz...?Mój sładał już niby kilka razy i jeszcze nie mam wezwania.A ile razy mówił Ci ,że złoży ?.nie panikuj...wiem ,że to trudne ,jeszcze nie wszystko stracone...nie znane sa plany Boga ....zaufaj ..oddaj mu siebie..
 
     
Mąż Zosi
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 12:50   

Kalina
Złożył albo mówi, że złożył. Jesteś tego pewna?

Jeśli tak to trudniejsza sprawa.

Twój mąż nie grzeszy dojrzałością. Kierują nim emocje. Jest wzburzony. Nie wiem czy bardziej ma pretensje do ciebie czy do twojej rodziny. W każdym razie uważa , że postępuje słusznie. Być może jest ktoś, kto go w tym utwierdza (jego rodzina, znajomi).

Jakkolwiek nie byłoby to trudne musisz się prędko uspokoić. Powiedz mu, że się na rozwód się nie zgadzasz, że go kochasz i czekasz na niego. Że jesteś gotowa wiele zmienić pod warunkiem, że i on jest gotów budować razem z tobą. Musisz jednak zaakcentować, że to na niego spada odpowiedzialność i to w jego rękach jest wasz wspólny los, bo ty wiesz czego chcesz.

Może jego niedojrzałość spowoduje że nie udźwignie odpowiedzialności i jeszcze raz (tym razem spokojniej) wszystko przemyśli.

Pozdrawiam
Jarek
 
     
Kalina85
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 13:11   

kolejny sms krótki jak zawsze "to już jest koniec,już po wszystkim,ze mną już nie masz szans......

Boże chcę teraz zniknąć gdzieś i udawać że mnie ta sprawa nie dotyczy,że to nie moje małżeństwo legło w gruzach.....

Krzysztofie!
Kocham Cię

[ Dodano: 2007-08-23, 14:21 ]
a kiedy napisałam czy będzie tesknił.......nic nie odpisał...... :(
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-23, 13:32   

Kalina - zadzwoń do Wydziału Cywilnego a sądzie i spytaj się, czy wniosek wpłynął. Być może rzeczywiście Cię oszukał.

[ Dodano: 2007-08-23, 14:35 ]
I nie pisz takich sms-ów do niego, bo to go tylko rozdrażnia. Najlepiej zamilknij, przynajmniej na jakiś czas. Każdy z nas to przechodził - błaganie, proszenie. To nie zdaje egzaminu. Lepszy skutek przynosi cisza. Wiem, że ciężko, ale musisz wytrwać.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 10