Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak okazać uczucia?
Autor Wiadomość
lodzia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 08:56   Jak okazać uczucia?

Mam pytanie, szczególnie do tych którzy przeszli już dorogę uzdrowienia. Jak okazywać uczucia? Kiedy w małżeństwie wszystko jest w porządku okazywanie uczuć jest proste.... Jednak gdy coś się wali to bardzo trudne...
Może macie jakieś sposoby, pomysły... może sami coś stosowaliście?
 
     
piotr27
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 12:09   

mam taki oto problem:bylismy małzeństwem lat 14 w kwietniu tego roku żona poznała w kościele faceta rozwodnika który codziennie chodzi do kościoła i przyjmuje komunie św. powiedziała że podeszła do niego przedstawiła się i spytała mnie czy mi to przeszkadza jak z nim sie pogada po mszy powiedziałem że nie ale następnie zaczeła chodzic co dzien do kościoła gadac z nim opowiadac o różnych problemach w koncu kiedys przyszła zasmusona bo ktoś tam gada że zbyt często się ich widzi razem więc wymienili się gg i e-mailem nr tel. ( wszystko mi mówiła) no i się zaczęło codzienne gadanie na gg i skype wieczorami po godzinie lub dłużej zaczeło mi to przeszkadzac wiec zwruciłem jej uwage że to za często z nim gada że przeszkadza że zamyka drzwi w pokoju że chodzi dziennie do kościoła i się bardzo denerwuje jeśli z nim nie pogada lub przynajmniej nie zobaczy i że jak mi się wydaje to chyba jest cos nie tak z tą znajomością i powinna troche to wszystko ograniczyc bo to mnie denerwuje i oddala nas to co ona robi to wszystko zaczęlo się przed świętami wielkanocy dzis mamy koniec sierpnia i przez te 4 miesiące wszystko co robiła w "duchu wiary" i nawracania się pielgrzymek i częstej modlitwy moją miłosc do niej zniszczyło chyba ja już nie umie mojej żony KOCHAC
Historia ta jest bardziej skomplikowana ale teraz już chyba wiem że ja już wątpie i staje się chyba niewierzącym chc zawsze wierzyłem i byłem normalnym katolikiem a moja żona za nadgorliwośc w wierze i "dobro" lub jak mówiła "nic złego nie robiła tylko się modli i czyta pismo św a jej mażeniem jest iśc do nieba po śmierci" zostaje sama a swoją postawą w wierze zniszczyła nasze małżeństwo.

jest tez w tym dużo mojej winy ale ja zawsze chciałem miec "normalną" żonę
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 12:20   

czy wydarzyło siecoś więcej między Twojążona i tym panem ,że straciłeś zaufanie? Czy starasz się odzyskać Twoją żonę? Rozmawiałeś z tym panem ..Zaproponuj żonie byście spotkali się razem ..może to coś Ci wyjaśni...
 
     
piotr27
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 14:30   

witaj nie niewydarzyło się nic niechodzi mi o zdrade fizyczną poprostu facet kocha swoją ex zachowuje "czystosc" chodzi do kościoła przyjmuje komunie a moja żona chce go naśladowac i jeszcze więcej w tym uczestniczyc tzn codziennie chodzic na msze i przyjmowac komunie jej dzien wygląda tak
rano o 7,30-15,30 praca potem szybko obiad na 17-18 do kościoła ok 19 spacer z pieskiem ok 20 kolacja ok 21 idzie się pomodlic i czyta pismo św lub książke świętą ok 22-22,30 idzie spac oczywiście po modlitwie to jest normalne??
a gdzie syn i mąż poszli na dalszy plan??
i jeszcze jedno dowiedziała się od jakieś koleżanki o czernej sanktuarium, najpierw pytała się czy pojade tam z nią, szczeże nie lubie takich miejsc ale tak mnie gnębiła pytaniami o wyjazd że wkońcu powiedziałem żeby jechała sama tak na odczepnego (to było w poniedziałek przed bożym ciałem) w piątek rano normalnie się ubrała i pojechała do pracy ja jeszcze spałem więc zamknęła mi drzwi żeby mnie nie obudzic potem ok 9 posłała mi sms-a że dojechała do czernej do dzis niewiem z kim tam była ona przjmuje szkaplerz chodzi do komuni i modli się czyta pismo św czyli czyni samo dobro a nasze małżenstwo się rozleciało ostatnio powiedziałem jej w myśl pisma św tyle czasu co poświęcasz bogu poświęc synowi i mężowi to jej pierwsza odpowiedz: to co mam z pracy zrezygnowac, czyli co przez 14 lat małżeństwa było żle a ostatnie 4 miesiące było lepiej
przez nadgorliwośc mojej żony nie umię na nią patrzec powrót do domu jest mi nieprzyjemny a każda rozmowa z nią jest kłótnią to niejest normalne
wniosek :
częste chodzenie do kościoła i bycie fanatycznym katolikiem rujnuje życie
" bogu co boskie a cesarzowi co cesarskie"
ja chciałem miec żone kobiete tak zawsze myślałem że mam a teraz się okazało że jest "nawiedzona"?
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 19:20   

myśle,że nie popadła w dewocje...rozumiem wszystko z umiarem..hmmm. może na temat niech wypowiedzą się bardziej doświadczone sycharki...Co Ty o tym sądzisz Elżbieto?
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 20:24   

Elżbiet mamy dużo :-) na forum,
ale zapytam tylko Piotra:
Piotrze, jeśli żonę zachwycił Pan Jezus, czy będziesz o to zazdrosny?
Spróbuj odpowiedzieć najpierw sobie na to pytanie, a potem jesli chcesz napisz.
Myślę, że jeśli umiałbyś dołączyć się do wieczornej modlitwy żony (jeśli żona nie będzie się wzbraniać), to będzie najpiękniejszy dar jaki możesz żonie i Bogu podarować - wspólna Wasza modlitwa do Boga Ojca, który stworzył Małżeństwo, Wasze małzeństwo.
Czy dziękujecie mu za ten dar - dar Waszej rodziny?
Pan Bóg błogosławi tym, którzy oddają Mu podziękowanie za dary.

Lodziu, a znasz www.spotkaniamalzenskie.pl ?
Tam dużo uczy się, mówi, o okazywaniu uczuć, rozróżnianiu uczuć i radzeniu sobie w różnych emocjonalnych wzajemnych niezrozumieniach.
 
     
justysia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 20:39   

o ciebie mi Elżbieto chodziło inne Elżbiety są pod innymi nicami...Pozatym wszystkie macie tyle mądrości w sobie ..ja dopiero się uczę od Was...
 
     
Desdemona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-20, 21:05   

piotr27 napisał/a:

rano o 7,30-15,30 praca potem szybko obiad na 17-18 do kościoła ok 19 spacer z pieskiem ok 20 kolacja ok 21 idzie się pomodlic i czyta pismo św lub książke świętą ok 22-22,30 idzie spac oczywiście po modlitwie to jest normalne??
a gdzie syn i mąż poszli na dalszy plan??

Cytat:
Piotrze, jeśli żonę zachwycił Pan Jezus, czy będziesz o to zazdrosny?
Spróbuj odpowiedzieć najpierw sobie na to pytanie, a potem jesli chcesz napisz.
Myślę, że jeśli umiałbyś dołączyć się do wieczornej modlitwy żony (jeśli żona nie będzie się wzbraniać), to będzie najpiękniejszy dar jaki możesz żonie i Bogu podarować - wspólna Wasza modlitwa do Boga Ojca, który stworzył Małżeństwo, Wasze małzeństwo.
Czy dziękujecie mu za ten dar - dar Waszej rodziny?
Pan Bóg błogosławi tym, którzy oddają Mu podziękowanie za dary.


to, że żonę "zachwycił" Pan Jezus nie oznacza, że męża automatycznie też musi...przynajmniej nie w ten sposób jaki żonę zachwyca. Zachowanie opisane przez Piotra - jej plan dnia ( pogrubiony przez mnie tekst ) jest dla mnie nienormalnym zachowaniem. Nie ma w nim bowiem miejsca zarowno dla męża jak i dziecka. Małżeńsko jest wspólnotą dwoja ludzi, Bóg im błogosławi i pomaga, nie może natomiast zastąpić jednego współmałzonka tak jak to tutaj ma miejsce. Małżeństwo polega na kompromisie i żona powinna w tym przypadku uszanować rownież uczucia Piotra. Nie każdy ma musi bowiem wierzyć akurat w taki sposób jak ona wierzy .
 
     
Mąż Zosi
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-21, 08:04   

Piotrze
To, co robi żona absolutnie nie jest normalne. Bóg nie wymaga od nas takiego życia a zwłaszcza nie wymaga od nas byśmy zaniedbywali rodzinę, pracę ze względu na praktyki religijne, które znacznie wykraczają poza to, co nakazano. Taka gorliwość może być również zwiedzeniem przez szatana. Jezus mówił "po owocach poznacie". Jeżeli to, co robi twoja żona mimo zewnętrznych przejawów "religijności" nie przynosi dobrych owoców to oznacza, że nie pochodzi to od Boga.

Może jest tak, że twoja żona przez te praktyki nie chce przypodobać się Bogu, ale temu facetowi. Może jest z nim w jakiś sposób emocjonalnie związana. Może imponuje jej jego siłą, z jaką znosi cierpienie.

Jednak ani my ani ty nie jesteśmy uprawnieni to stawiania ocen. Myślę, że powinieneś zwrócić się z tym problemem do waszego proboszcza, znajomego zakonnika, jednym słowem żona powinna mieć swojego duchowego kierownika. Myślę, że on ją naprostuje.

Dla ciebie niech będzie to też okazja do myślenia i wzrostu. A wspólna modlitwa z żoną (jak radzi Elżbieta) jest na pewno godna polecenia. Wspólne czytanie biblii też. Wykorzystaj biblie. Tam jest wszystko. Włącz swoją inteligencję.


Pozdrawiam
Jarek
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-21, 09:13   

Piotrze, przyłącz się do żony, wejdź w jej przeżywanie i duchowość, którą pragnie.
Czy są jakieś przeszkody, abyś to czynił lub raczej abyś tego nie uczynił?
Ona pragnie Jezusa (każdy człowiek pragnie Jezusa),
a ten konkretny mężczyzna jest tylko "jej" "narzędziem" do drogi w Panu Bogu.
Ten mężczyzna na pewno nie jest zagrożeniem dla Waszego małżeństwa, bo ten mężczyzna zapewne ma swojego spowiednika i jest blisko Boga.
Może za mało modlitwy jest w Waszym domu, np.przed jedzeniem i wieczorem z synem?
I Piotrze, wspólne reklolekcje, to jest to!
Wspólne rekolekcje zrównoważą Wasze różnice w wartościowaniu świata.
Zbliżają i jednoczą.
"Gdzie Pan Bóg na pierwszym miejscu, tam wszystko inne na właściwym miejscu"
więc Pana Boga nigdy nie jest za dużo.
Nigdy, bo nie ma takiej opcji. ;-)

I pamiętaj jeśli żona zbliża się w stronę Pana Boga, to jest dobry kierunek, a nie zły.
Prędzej czy później każdy to przechodzi - ukierunkowanie na Bożą Rzeczywistość.
Więc Piotrze nie bój się o żonę, tylko wyjdź jej naprzeciw.
Pomódlcie się razem, jeśli oczywiście jeszcze i tego nie robiliście. :-)
pozdrowienia
 
     
piotr27
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-21, 15:10   

dzięki wszystkim za odpowiedź
ale i tak wydaje mi się że jeśli bym zaczął się z nią modlic i poszedł bym na rekolekcje to bym był nie wporządku do niej bo poprostu tego tak nie potrzebuje i było by to fałszywe z mojej strony.
Jeszcze jedno przez ten ostatni czas pare razy godziliśmy się mówiła że troche odpuści więcej czasu poświęci czy ograniczy kontakty z ludzmi któży mi nie pasowali a następnego dnia robiła wszystko na odwrót teraz jest tak że zrezygnowała z tego wszystkiego a ja zobacze "jaka ona potrafi byc jeśli nie chodzi codzień do kościoła"
kiedyś jeździliśmy razem na wakacje czy weekendy teraz ona jeździ sobie na "pielgrzymki" sama a ja jade z synem nad jeziora też sam co kiedyś było nie do pomyślenia bo wolny czas spędzaliśmy zawsze razem
 
     
lodzia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-09-12, 08:28   

Wyjmuje ten post na wierzch jeszcze raz bo nadal nurtuje mnie pytanie, które zadałam na początku... :?:
 
     
Justyna1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-09-29, 23:11   

Ja tez nie wiem, jak/czy okazac mojemu mezowi uczucia. Kocham go, chce sie do niego przytulic, wziac go za reke. Ale czy powinnam? Jak sie zachowac? Byc wiecznie smutna, obrazona, pokazywac mu moje cierpienie? Czy pokazac mu kobiete, w ktorej sie 9 lat temu zakochal? Tylko jak? On teraz obejmuje inna. To jak mam ja to jak mam ja to zrobic? To tak boli, ze jestem jego zona, kocham go, a nie dostaje od niego tych czulosci, ktore sa tak normalne w malzenstwie. Co robic?
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-09-30, 06:06   

Justynko, mam to samo - mąż przyjeżdża do córki - a ja nie mogę go nawet dotknąć, choć tak bardzo chcę.
Myslę jednak, że mimo wszystko, trzeba przypomnieć mężowi siebie sprzed lat - nie można być smutną. Mój mąż uwielbiał kiedyś, jak się uśmiechałam, bardzo mu się to we mnie podobało. Staram się teraz być przy nim pogodną. Jego kochanka, to bardzo wesoła dziewczyna - taka właśnie, jaką ja kiedyś byłam. Może dlatego się w niej zakochał?
 
     
rot
[Usunięty]

Wysłany: 2007-10-01, 17:14   

Drogie Panie... dlaczego ukrywać swoje uczucia :?: Osobiście niejednokrotnie próbowałem dotknąć ręki ( jeszcze w kryzysie ) mojej żony... jeśli jej to nie odpowiadało, to po prostu cofała rękę... cóż, czasami było smutno. Nigdy nie powiedziała, abym tego nie robił... może warto podejmować takie próby...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9