Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Rekolecje : Jak przeżywać samotność? o. Aleksander Jacyniak
Autor Wiadomość
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-02, 21:36   Rekolecje : Jak przeżywać samotność? o. Aleksander Jacyniak

Jak przeżywać samotność? o. Aleksander Jacyniak SJ 25 - 27 maja 2007 r.

SZKOŁA KIEROWNICTWA DUCHOWEGO
Z wielu powodów przeżywamy samotność: gdy ktoś nie ma dla nas czasu, nie chce nas wysłuchać, gdy jesteśmy zamknięci, nieufni, nie potrafimy się otworzyć, gdy poddajemy się lękowi, że nas nikt nie kocha. Samotność może być także integralną częścią życiowego powołania. Może stać się drogą do izolacji ale także do głębokich relacji, do osamotnienia i do życia hojnie dzielonego z Bogiem i ludźmi. Jak twórczo przeżywać samotność?
Prowadzi o. Aleksander Jacyniak SJ, teolog duchowości, kierownik duchowy i rekolekcjonista

Centrum Formacji Duchowej
ul. św. Jacka 16; 30-364 Kraków


Tak jakby coć dla nas. Mam ochotę pojechać.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-02, 21:56   

Jedź, Eluś, zrób to, na co masz ochotę :-)

Życzę owocnej podróży, a jak przyjedziesz, podzielisz się z nami swoimi spostrzeżeniami.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-08, 22:26   

Oczywiście, linku zapomniałam dodać. Może jeszcze nie jest za późno.

http://www.cfd.sds.pl/?d=spis,,152

Nie zgłosiłam się. Jeszcze nie taraz.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-08, 23:07   

Elunia, no to nie jedź, jak jeszcze Ci nie pora w drogę.

A jakbyś się jednak zdecydowała pojechać, to ja wpisuję drugą opcję na wszelki wypadek:

Elunia, jedź, jak już Ci przyszła pora w drogę.

Buziaczki
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-08, 23:13   

:-)
 
     
Elik
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-10, 07:12   

Szkoła kierownictwa duchowego - rekolekcje - to moze być ciekawe i dajace wiele dobrego.
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-10, 11:59   

A ja rzucam tę wieczną robotę i jadę jutro do Falenicy do Jezuitów na warszaty "Co nas nie zabije, to nas wzmocni". Strasznie się cieszę. Jak wrócę podzielę się wrażeniami.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-22, 20:53   

"Elunia, jedź, jak już Ci przyszła pora w drogę. "

No i Oluś, Ela zdecydowała: jedzie. W końcu, skoro mam żyć w samotności, muszę się dowiedzieć jak to zrobić, żeby resztki życia nie zmarnować na czekanie, aż marnotrawny zechce wrócić.
Czy ktoś jeszcze się wybiera?

Agnieszka, jakie wrażenia?
Byłam w Falenicy i uważam, że tam są świetne warunki na spotkania wspólnotowe.
Wzmocniłaś się?
Napisz troszkę.
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-23, 08:45   

Wrazenia z Falenicy, świetne. To świetne miejsce i ludzie. A warsztaty. BYło to, co odpowiadało mi najbardziej - mniej duchowości ("żadnego Bóg Cię kocha" i "przylgnij do Jezusa" - jako recepta na wszystko), więcej rozumu, mechanizmów działania, postrzegania rzeczywistości tp. Bóg, tak oczywiście, inaczej byc nie może. Ale nie tylko, nie wyłącznie. Wzmocnić się, wzmocniłam, ale dużo więcej by mi to dało, gdybym znalazła się tam rok temu. Teraz okazało się, że jestem duzo dalej, znaczy lepiej, niż większośc pozostałych uczestników. Poprostu wzór i przykład wzrostu po traumie ;-) . Oczywiście podkreślam - w porównaniu z innymi, który sa na wczesniejszym etapie. Bardzo ważne było dla mnie uświadomienie sobie pewnych rzeczy, o których teoretycznie wiedziałam, inaczej podświadomie czułam, ale nie umiałam tego nazwać. Na przykład różnica między winą a odpowiedzialnością. Mój mąż , jak i wiele osób tutaj wskazywało, że za rozpad związku winne sa obie strony. Ale ja czułam , ze coś nie tak. Nie czułam się WINNA. Dlatego uwypuklenie tej różnicy bardzo mi odpowiada. Odpowiedzialni (współodpowiedzialni) za związek sa oboje małżonkowie. Za jego rozpad też. Bo za mało było pracy nad związkiem, za mało uwagi, za późno dostrzeżone symptomy , za mało Boga w małżeństwie itp, w każdym małżenstwie inaczej, ale mechanizmy podobne. Wina to jest coś więcej. To jest przekroczenie norm, złamanie przysięgi. Zdrada, nielojalność, brak szacunku, przemoc. Tak więc, tak jestem odpowiedzialna , a właściwie współodpowiedzialna za rozpad mojego małżeństwa, ale nie jestem winna. Tak to czułam. Teraz to zostało zwerbalizowane. Dobrze sie z tym czuję.
Przywiozłam też trochę lektury.
Tak więc, jesli ktoś będzie mógł pojachać na inne warsztaty lub sesję - polecam.
 
     
beatrycze
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-23, 09:39   

I ja tam w Falenicy byłam, miód i wino piłam ;-)
A ponieważ jestem na wcześniejszym etapie,
bardzo mi to pomogło zdefiniować co czuję
i choć trochę przekonać siebie, że nie jestem nienormalna.
Znaczy się mam jeszcze trochę, choć niedużo, czasu na dojście do siebie
Ale odezwał się też brzęczyk - stan, w jakim trwam nie może trwać zbyt długo
bo staje się wykopaliskami archeologicznymi na całe życie
Muszę przerwać błędne koło.
Założyć, że moje działania będą miały skutek najgorszy z możliwych
aby nie liczyć na nic na żadne cuda
i zacząć działać
Tak sobie postanowiłam
Życie zweryfikowało postanowienie i znów wymiękam,
ale dziś jest mi już tak źle i strasznie, że chyba wreszcie przymuszona sytuacją
odważę się działać.
Pozdrawiam serdecznie i również zachęcam do korzystania z profesjonalnej pomocy
W naszej sytuacji takie warsztaty są nieocenioną pomocą
Nawet jeśli choć przez chwilę poczujemy się lepiej, warto być tam dla tej chwili
(właśnie uroniłam łezkę - pozdrawiam Agnieszkę2)
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-23, 20:08   

Że też ja tych rekolekcji nie wypatrzyłam wcześniej :-(
Zazdroszczę
 
     
beatrycze
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-23, 20:29   

We wrześniu są tam rekolekcje "Zrozumieć siebie..." czy jakoś tak
wypatrz przypatrz sie - może się tam spotkamy ;-)
Pozdrowionka
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-23, 20:49   

A to mnie też kusi, pierwsza tura 14-16 wrzesień. Koniec miesiąca niestety mi nie pasuje.
Jeszcze w lipcu Gdynia :Poznanie i akceptacja siebie. chyba troszkę inne od tych w Falenicy, sądząc z opisu.
W sierpiu : Kalisz: Samotność: wróg czy miejsce wzrastania i spotkania z Bogiem

Wiecie, to dobry sposób na wakacje, takie kilkudniowe wyjazdy. Zwłaszcza jak ktoś żyje jak ja, samotnie. Córka beze mnie wytrzyma kilka dni.

Na co mi przyszło: szukać rekolekcji dla zrozumienia siebie :-(
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-24, 00:10   

Elu, proponuję Gdynię :-) . (Ja mam blisko a nigdy nie byłam na Tatrzańskiej). B - również pozdrawiam :mrgreen:
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-24, 05:01   

Agnieszka2 napisał/a:
Tak więc, tak jestem odpowiedzialna , a właściwie współodpowiedzialna za rozpad mojego małżeństwa, ale nie jestem winna.

Agnieszko, bardzo dobrze, że to tak czujesz, a ja jeszcze dopowiem ważną rzecz. Właściwie nie ma żadnych rozpadów sakramentalnych małzeństw.
No bo jak Sakrament Małżeństwa, który jest sakramentem - czymś namaszczonym od Boga - może się rozpaść?
Nie może się rozpaść sakrament.
Nie ma takiej siły, bo siła ta - trwałości sakramentu małżeństwa - poprzez łaskę z tego sakramentu - jest siłą boską.
Więc tym bardziej dobrze czujesz! Zostań z tym odczuciem, bo ono jest dobre. Wyda dobry owoc.
:-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 10