Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozważania
Autor Wiadomość
Elik
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 13:35   Rozważania

Rozmawiajac dzis z kimś poszukałam teksty ks. Marka Dziewieckiego, może Kogos jeszcze zainteresują...
(to fragmenty zaczerpniete ze strony internetowej
http://www.opoka.org.pl/b..._wl_uczuc.html)
"Człowiek dzięki swoim emocjom przeczuwa dobro i przewiduje zło" (KKK 1171). Z tego powodu istnieje ścisły związek między uczuciami, a miłością. Nie jest sprawą przypadku, że najbardziej intensywne uczucia wiążą się właśnie z miłością, gdyż to miłość stanowi największe pragnienie ludzkiego serca i jest największym dobrem moralnym (por. KKK 1765). Z kolei brak miłości powoduje dotkliwy lęk, cierpienie i rozgoryczenie, rozpacz.

Jednak miłość w swej istocie nie jest uczuciem. Gdyby bowiem miłość była uczuciem, to nie można byłoby jej ślubować. Człowiek nie może przecież ślubować, że w przyszłości będzie przeżywał określone stany afektywne. Ponadto miłość, która byłaby jedynie uczuciem, stałaby się neutralna moralnie, gdyż takie właśnie są uczucia. Jeśli kogoś lubię, to nie jest to cnota, lecz informacja, że dana osoba jest dla mnie życzliwa czy ważna emocjonalnie. Jeśli z kolei czuję do kogoś awersję emocjonalną, to nie jest to grzech, lecz informacja, że np. ta osoba mnie krzywdzi albo że jest zachowanie staje się dla mnie źródłem niepokoju czy poczucia krzywdy. Trzeba też pamiętać, że gdyby istotą miłości były uczucia, to miłość byłaby zmienna tak, jak uczucia. Tymczasem dojrzały człowiek potrafi kochać również tych, których z jakiegoś względu nie lubi, lub których zachowanie powoduje negatywny oddźwięk emocjonalny. Silne stany afektywne zawsze towarzyszą miłości, ale nie stanowią jej istoty, dlatego dojrzała miłość nie kieruje się uczuciami, lecz świadomością i odpowiedzialnością. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na to, że miłości na tej ziemi towarzyszą nie tylko tak zwane „piękne” uczucia, ale również uczucia bardzo bolesne (np. lęku czy rozgoryczenia) w zależności od tego, co w danym momencie dzieje się z osobą, którą kochamy. Wystarczy uświadomić sobie na przykład to, co przeżywają rodzice, którzy odkrywają, że kochany przez nich syn czy córka weszli na drogę narkomanii czy przestępczości. Jednym zatem błędem jest redukowaniem miłości do uczuć, a błędem drugim jest redukowanie bogactwa uczuć towarzyszących miłości do tak zwanych uczuć pięknych.
"Kochać znaczy chcieć dla kogoś dobra" (KKK 1766). Miłość jest zatem decyzją troski o czyjeś dobro. Decyzją wierną i nieodwołalną. "Miłość wywołuje pragnienie nieobecnego dobra i nadzieję na jego uzyskanie. Pragnienie to kończy się przyjemnością i radością z posiadanego dobra" (KKK 1765). Radość emocjonalna jest więc jedną z konsekwencji trwania w dojrzałej miłości. Nie zawsze jednak miłości towarzyszą jedyne piękne i radosne uczucia. Gdy kochamy kogoś, kto krzywdzi siebie i innych lub jest krzywdzony, wtedy miłości towarzyszy lęk, niepokój, rozgoryczenie.

Bóg uczy nas miłości, która nie kieruje się uczuciami. Która nie jest ani okrutna ani naiwna. Doskonałą ilustracją tej prawdy jest przypowieść o dojrzale kochającym ojcu i powracającym synu. Gdy syn odchodzi i okazuje się synem marnotrawnym, wtedy ojciec nie cofa miłości (nie jest okrutny), ale też nie udziela synowi pomocy w jego biedzie i głodzie. Nie przeszkadza mu cierpieć na skutek własnych błędów (ojciec nie jest naiwny). Syn wykorzystuje to, że ojciec kieruje się dojrzałą miłością, a nie uczuciami, zastanawia się nad swoim życiem i decyduje się powrócić do domu. Gdyby - kierując się uczuciami - ojciec był naiwny, czyli chronił syna przed naturalnymi konsekwencjami jego błędów, wtedy syn nie cierpiałby, ale też nie miałby powodu, żeby się zastanowić i zmienić. Gdyby natomiast ojciec był okrutny, czyli kierował się rozgoryczeniem i gniewem, a nie miłością, wtedy syn nie miałby do kogo wrócić (por. Łk 15, 11 - 32).
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 19:13   

No dobrze, z artykułu wynika, że miłość nie jest uczuciem. Żyłam jednak do tej pory w nieświadomości, dlatego że wbijano mi do głowy przez wszystkie lata, że miłość to uczucie wyższego rzędu, a właściwie to „z najwyższej półki” – w odróżnieniu do uczuć niskich (coś tam pisano w psychologii o uczuciach pierwotnych czy niższego rzędu). Czyli jeżeli tam hen wysoko jest na półce uczucie miłości=dobro, to na najniższej półce, a właściwie w …piwnicy jest uczucie nienawiści=zło. Autor artykułu miłość nazywa największym dobrem moralnym, a więc może nie tak do końca źle mnie nauczono i wychowano.

„Gdyby bowiem miłość była uczuciem, to nie można byłoby jej ślubować. Człowiek nie może przecież ślubować, że w przyszłości będzie przeżywał określone stany afektywne.”

Gdyby miłość nie była uczuciem, to chyba 99% małżeństw na świecie byłoby nieważnych lub w ogóle by nie doszły do skutku?

„Ponadto miłość, która byłaby jedynie uczuciem, stałaby się neutralna moralnie, gdyż takie właśnie są uczucia.”

Uczucia są neutralne moralnie? To co z nienawiścią, ona też jest neutralna moralnie?

„Jeśli z kolei czuję do kogoś awersję emocjonalną, to nie jest to grzech, lecz informacja, że np. ta osoba mnie krzywdzi albo że jest zachowanie staje się dla mnie źródłem niepokoju czy poczucia krzywdy.”

Wychodzi mi, że nie odczuwałam miłości do męża, wychodząc za niego, więc zaczynam się zastanawiać, czy sakrament zawarty jest ważny… Czy jakbym teraz do męża odczuwała awersję emocjonalną, to nie muszę się spowiadać?! Do tej pory nieświadomie biegałam z każdą awersją do konfesjonału?

„Tymczasem dojrzały człowiek potrafi kochać również tych, których z jakiegoś względu nie lubi, lub których zachowanie powoduje negatywny oddźwięk emocjonalny. Silne stany afektywne zawsze towarzyszą miłości, ale nie stanowią jej istoty, dlatego dojrzała miłość nie kieruje się uczuciami, lecz świadomością i odpowiedzialnością.”

Jeśli silne stany efektywne towarzyszą miłości, to w przypadku spotkania swego wroga, jako dojrzały człowiek powinnam odczuwać ekstazę, radość, że go spotkałam, lub lęk, niepokój, rozgoryczenie? A przecież mówi się, że „miłość nie odczuwa lęku”?

„Bóg uczy nas miłości, która nie kieruje się uczuciami.”

Bóg uczy nas miłości, która nie kieruje się uczuciami – ja bym tu dodała – uczuciami negatywnymi. Bo jeśli w ogóle przestaniemy kierować się uczuciami, to co nas będzie odróżniać od zwierząt?

Ależ mi się podoba interpretacja syna marnotrawnego.
No i teraz mi wychodzi, że jestem jednak ojcem (matką) marnotrawnego - no prawie, w dodatku chyba jednak kocham dojrzale.
Syn (mąż) odchodzi, ja nie cofam miłości i nie jestem okrutna. Nie udzielam i nie chcę mu udzielać pomocy finansowej, więc nie jestem naiwna. Nie wiem tylko, czy mój syn jest w biedzie i głodzie, ale chyba tak, skoro chce ciągle więcej i więcej kasy - z dobrobytu chyba by nie ciągnął pieniędzy od rodziny.
No dotąd się zgadza, dalej już nie.
Bo raczej nie widzę, żeby syn (mąż) wykorzystywał to, że ojciec (znaczy się ja) kieruje się dojrzałą miłością, a nie uczuciami, zastanawia się nad swoim życiem - być może i decyduje się, ale nie na powrót, tylko zniszczenie rodziny, żeby zdobyć środki na...
Ale nie tracę nadziei, że dalej może przypowieść i u mnie się sprawdzi.
Bo: nie kieruję się uczuciami (nie jestem naiwna), nie chronię syna (męża) przed naturalnymi konsekwencjami jego błędów. Syn (mąż) musi mieć jednak czas, aby „zacierpieć” i mieć powody, żeby się zastanowić i zmienić. Nie kieruję się rozgoryczeniem i gniewem.
Wniosek: zadbam teraz o siebie, dzieci, majątek, żeby być może w przyszłości ucztę powitalną wyprawić marnotrawnemu - no powiedzmy tak za 20 lat - mam więc duuużo czasu.
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 19:49   

Olu2, nie mam teraz czasu czytać Twojej produkcji, ;-)
ale pomyślałam, że mogłabyś napisać do księdza Marka o swoich wątpliwościach.
On odpisuje na maile, a Ty umiesz zadawać pytania. :-)
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 20:02   

"Najważniejszym i pierwszym uczuciem jest uczucie miłości, które jest źródłem wszystkich pozostałych uczuć".
Tomasz z Akwinu
Czyżby Tomasz z Akwinu przestał być w zgodzie z nauką kościoła?! :shock:

A przecież nie musisz czytać tej mojej produkcji :mrgreen: .
Chyba i tak jestem jedną z niewielu, które czytają artykuły w linkach, na forum i starają się zrozumieć. ;-)
 
     
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 20:34   

Droga Elżbieto dlaczego jesteś złośliwa w stosunku do Oli2???
Czy po raz kolejny stwierdzisz, że ktoś jest niezdolny do miłości, przyprawiając go o morze łez???
Może teraz stwierdzisz, że jest niezdolny do myślenia bo rozmowa toczy sie w temacie "rozważania".
Elżbieto proszę o więcej taktu. Proszę jako zwykły szary forumowicz, który znalazł się tu po to by szukać wsparcia, który chce ratować swoje sakramentalne małżeństwo. Który ma nadzieję, że istnieje możliwość jego uratowania. Który kocha swoją żonę i wierzy, że to ma sens.
I proszę jeszcze o jedno nie prowokuj nikogo. Później Twoje prowokatorskie stwierdzenia typu "niezdolna do miłości" zostają usunięte a pozostają odpowiedzi na Twoje prowokacje. Proszę dla dobra tego forum.
Pozdrawiam i proszę o zastanowienie sie nad tematem postu Elik Rozważania.
Witek

[ Dodano: 2007-05-11, 21:41 ]
admin napisał:
"Każdy z forumowiczów może dokonać oceny ww. faktów i przekonać się, kto wprowadza zamieszanie i niepokój na forum. Taka toksyczna atmosfera szkodzi forum, bo odstrasza od niego tych małżonków, którzy rzeczywiście szukają na nim pomocy, a nie miejsca do kłótni."
Czy zalecenia Admina nie dotyczą moderatorów????

[ Dodano: 2007-05-11, 21:45 ]
admin napisał:
"Mam nadzieję, że wszyscy zwrócimy większą uwagę na przestrzeganie zasad prowadzenia rozmów opartych na wzajemnym szacunku i miłości. Forum jest katolickie, dlatego admin i moderatorzy będą zwracać uwagę, aby nie było wycieczek ad personam, godzenia słowem w tych, co chcą rozwiązać swoje problemy przede wszystkim na płaszczyźnie wiary."
Jak to sie ma do wypowiedzi Elżbiety????

[ Dodano: 2007-05-11, 21:49 ]
Andrzej - admin
P.S. Regulamin punkt V4 brzmi następująco:
"4. Ponowne wklejanie usuniętych postów, zaśmiecanie forum (spamowanie), krytyka moderacji/administracji poza przeznaczonym do tego wątkiem, niereagowanie na upomnienia, drwiny, wulgaryzmy, prowokacje, obrażanie i inne formy braku kultury i nieposzanowania netykiety może zaowocować zablokowaniem dostępu do forum bądź usunięciem postów naruszających regulamin."
 
     
CA
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 21:05   

"Kochać znaczy chcieć dla kogoś dobra"
I chciec zawsze...

Mówiąc o miłości najczęściej widzimy w niej tylko tą częśc zawierającą się w pięknie rozkwitajacego pąku, taka róża bez kolców, dlatego tak częśto się rozczarowujemy kiedy MIUŁOŚC JEST TRUDNA, a w miłośc cierpienie wpisane jest byc może na równi z radością,
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 21:20   

Wito, my się z Olą2 lubimy. To nie było obraźliwe lub złośliwe.
Pozdrawiam.

ps. nie wiem o jakim wykasowanym poście piszesz, przykro mi.
Być może jest coś o czym nie wiem.
 
     
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 21:35   

O tym poście, w którym cytowałaś Biblię i stwierdzałaś, że Ania i Pestka nie są zdolne do miłości. Elżbieto dość hipokryzji, zakłamania.
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 21:36   

Ola2 napisał/a:
A przecież nie musisz czytać tej mojej produkcji :mrgreen:

nie muszę ale chcę, Ty wiesz :mrgreen:

:-D

wito napisał/a:
O tym poście, w którym cytowałaś Biblię i stwierdzałaś, że Ania i Pestka nie są zdolne do miłości. Elżbieto dość hipokryzji, zakłamania.

Jeśli cytowałam Pismo Święte, to cytowałam słowa Jezusa.
Niczego nie stwierdzam Wito, bo nie wolno mi tego robić.
 
     
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 21:52   

Cytowałaś Pismo Święte. Posłużyłaś się nim by udowodnić, że Ania z Belgii i Pestka nie są zdolne do miłości. Elu - wybacz tego postu nie ma - ale ty wiesz, ze on był. Wiesz to, tak samo jak ja, który go przeczytałem.
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 21:53   

Ludzie, co dzisiaj się dzieje ????
Pełnia była kilka dni temu :-(
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 22:00   

wito napisał/a:
Cytowałaś Pismo Święte. Posłużyłaś się nim by udowodnić, że Ania z Belgii i Pestka nie są zdolne do miłości. Elu - wybacz tego postu nie ma - ale ty wiesz, ze on był. Wiesz to, tak samo jak ja, który go przeczytałem.

Był i jest.
http://www.kryzys.org/vie...er=asc&start=17
Moja odpowiedź dotyczy pytania zuzy.
Dotyczy "dostojników kościelnych i przepisów" z postu zuzy, nie dotyczy Ani i Pestki.
Nie posądzam Anię i Pestkę o niezdolność do miłości, to raczej mogłoby dotyczyć ich mężów.
Mogłoby. A jak jest? Nie wiem.
 
     
wito
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 22:11   

Elu wiesz doskonale, że nie o ten post chodzi - proszę dość hipokryzji - stwierdziłaś jasno, że nie wszyscy są stworzeni do miłości odpowiadając na post Ani. Elu nie okłamuj samej siebie.

[ Dodano: 2007-05-11, 23:13 ]
Niestety posty, o których pisze zostały usunięte i odpowiedzi na nie. Ale jestem świadkiem!!!
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 22:21   

Nie wiem o jakim poście piszesz. Wszystkie są na miejscu. Admin nie ma powodu by je kasować.
 
     
Elik
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-11, 22:28   

Wito o czym dyskutujecie, ten temat jest o uczuciach i miłości, jeśli bym mogła proscić to jeśli masz jakieś pytania czy wątpliwości do jakiś osób czy tematów, to załóż osobny temat swój i tam pisz ;-) i wyjaśniaj, mam nadzieję że i tym zdaniem nie uraziłam nikogo.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9