Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Składa pozew i co dalej?
Autor Wiadomość
Marcin108
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-16, 10:17   Składa pozew i co dalej?

Żona oznajmiła że dzisiaj skalda pozew do sądu nie dała się ubłagać na przełożenie tego na później.
Chciałem się dowiedzieć ja sprawa wygląda czasowo i finansowo.
Od 2 miesięcy nie mieszkamy razem wyprowadziła się bez ostrzeżenia nawet nie wiem do kąd. Nie było zdrad, bicia ani alkoholu. Niestety nie mamy dzieci. Oskarża mnie o znęcanie się emocjonalne. Nie ma świadków naszych kłótni ponieważ bardzo dbaliśmy o zdanie innych. Ewentualni świadkowie pokażą mnie jako przykładnego męża a ją jako wierną oddaną małżonkę (i będą mieli racje)
Chodzę do poradni rodzinnej na terapię aby wyeliminować gniew z moich relacji rodzinnych. Żona "jedyne" co ma mi za złe to to że jej ubliżałem w czasie kłótni i zabiłem w niej poczucie godności no i oczywiście miłość do mnie oraz wykazywałem brak szacunku do jej zdania (nie wiem niby kiedy bo robiła co chciała i całe życie ułożyliśmy pod jej zakładaną firmę). Teraz mówi że złożyła pozew o rozwód bez orzekania winy. Ja nie chcę rozwodu i mam następujące pytania:

1) ile mam czasu od złożenia papierów do otrzymania wezwania i rozprawy?
2) jak mogę się nie zgodzić na ten rozwód?
3) jakie są koszty takiej sprawy bo w ogóle zanim sie nie zgodzę to nie wiem czy mnie stać na działanie zgodnie z sumieniem?
4) jakie mam szanse na nieuzyskanie rozwodu?
5) jakie ona może mieć dowody a jakie ja?
6) osobą dążącą do rozpadu małżeństwa jest awanturujący się mąż czy wyprowadzająca się od niego żona?

proszę doradźcie jak zrobić żeby nie urazić Żony ale jednak pokazać że nie chcę rozwodu i go nie dostać w najbliższym czasie.
 
     
ania z belgii
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-19, 13:12   

Marcin - w telegraficznym skrócie
1) czas oczekiwania na rozprawę zależy od ilości spraw prowadzonych przez dany wydział sądu
2) koszt rozwodu - wpis tymczasowy 600 zł - pokrywa powód, reszta opłat zależy od decyzji sądu - sad bierze pod uwagę możliwości finansowe stron. Adwokat gdzieś od 1500 w górę
3)możesz się na rozwód nie zgodzić pisząc odpowiedź na pozew, możesz tek podtrzymywać swoje stanowisko w trakcie rozprawy
4) Sąd decyduje kto jest winny rozpadu pożycia - jeśli awantury były połączone z przemocą fizyczną czy psychiczną to sąd raczej orzeknie winę osoby wszczynającej je niż tej która się wyprowadziła. TO NIE JEST TAK, ŻE STRONA WYPROWADZAJĄCA SIĘ JEST ZAWSZE STRONĄ WINNĄ
pozdr
a.
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 09:10   

Koszt jest teraz stały i wynosi 600 zł. Jesli sąd odstapi od orzekania o winie, wówczas koszty dzieli się po połowie, tj, że będziesz musiał żonie zwrócić 300 zł. Chyba, że ona wystapi o zwolnienie od kosztów i sąd ją zwolni, to wówczas swoją cześc będziesz musiał oddać sądowi.
Jeśli nie będzie orzeczenia o winie. to nawet pomimo Twojego sprzeciwu sąd orzeknie rozwód, jesli żona udowodni trwały i zupełny rozkład pozycia. Ocena trwałości dokonywana jest pod kątem stażu małżeńskiego i okresu separacji. jak długo jesteście w separacji?
 
     
Marcin108
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 10:19   

W separacji jesteśmy 2 miesiące a staż jak widać 4 lata.
Co do kosztów to zastanawiam się jak się one zmieniają jak sprawa zmienie charakter na "z orzekaniem winy". Czy jak udowodnią moją winę to zwracam małżonce za jej adwokata? Co to znaczy brak pożycia? Czy to nie ona jest temu winna wyprowadzając się? Do 2 tygodni przed wyprowadzką owszem kłuciliśmy się ale wszytko było mniej więcej w normie w każdej sferze życia (rozmowy, sex, wspólne święta i wyjazd na sywestra bez oznak rozpadu). Szczerze mówiąc nie miałem zielonego pojecie ze jak wrócę we wtorek z pracy to jej już nie będzie. GROM Z JANSNEGO NIEBA
 
     
Agnieszka2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 11:00   

Jesli separacja 2 miesiące, to moim zdaniem marne szanse na orzeczenie rozwodu ze względu na brak przesłanki trwałości. Koszty sądowe się nie zmieniają, bez względu na to czy z orzekaniem czy bez orzekania o winie. jeśli jest orzeczenie o winie, strona winna zwraca koszty adwokata od 360 zł do 1440 zł, ale bardzo rzadko się zdarza, żeby sąd zasądził wiecej niż minimalną stawkę. Rozkład pozycia to brak więzi uczuciowych , fizycznych i ekonomicznych ( nie prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego). A co do wyprowadzki. Sąd będzie badał dlaczego się wyprowadziła. Jesli ona udowodni, że miała ku temu powody spowodowane Twoją winą , to sąd uzna Twoją winę. Ale musi mieć dowody. Musisz mieć świadomośc, że może powołać fałszywych świadków np.
 
     
Marcin108
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 11:12   

No to ile żona musi poczekać w separacji żeby dostać rozwód. Bo więxi od wyprowadzki nei mamy żadnych nawet nie wiem gdzie mieszka. Rozumiem że jeżeli wytrzyma w takim stanie (a widzę że wytrzyma bo zimna jest jak lód) jeszcze 6 miesięcy to już będzie mogła udowodnić całkowity rozkład małżeństwa. Widzę że to tylko kwestia czasu:( Ale nie poddaje się i pracuję nad soba i wadami którę Ją raziły tylko i wyłącznie dla niej:)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 8