Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: administrator
2007-04-13, 09:17
Mogłabym żyć bez seksu
Autor Wiadomość
gunia
[Usunięty]

  Wysłany: 2007-01-25, 22:36   Mogłabym żyć bez seksu

Witam!
Jestem żoną od prawie czterech lat i mamą od roku. Mój problem polega na tym, że nie cieszy mnie już seks. Szczerze mówiąc, mógłby już dla mnie nie istnieć... ale wiem, że tak być nie może, bo przecież jestem żoną... Co zrobić? Mój mąż nie pociąga mnie fizycznie, nie lubię jego zarostu przy pocałunkach, obłapiania itp. Ma wielki żal o to i chyba mu się nie dziwię, ale ciężko jest mi się przełamać w kontaktach fizycznych, ja ich po prostu już nie potrzebuję, wolę iść spać, odpocząć. Prawdą jest również to, że obecnie syn zajmuje większość mojego czasu, moje myśli i działania są mu podporządkowane. Co zrobić? Mur rośnie... Pozdrawiam i proszę o poradę.
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-26, 08:30   

Guniu, być może mając roczne dziecko, nie w głowie Ci sex. Taki maluszek jest na tyle zajmujący, że rzeczywiście wieczorem tylko głowę do poduszki położyć i człowiek śpi. Choć z drugiej strony możesz to potraktować jako odprężenie. Pomyśl - Twój mąż postrzega Cię jako kobietę, nie zapracowaną matkę, ale dostrzega Ciebie.
Co do zarostu, to chyba nie problem poprosić, by się ogolił? Prawda?
 
     
amelka00
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-26, 10:07   

Gunia może to trochę przemeczenie. Opieka nad takim maluszkiem jet męcząca< ale pomyśl o mężu on tez potrzebuje tyle co dziecko . Nie pozwól aby ten mur urusł za duży. ;-) ;-)
 
     
ANBA
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-26, 16:51   

Guniu. To okres przejściowy i trudny dla obydwojga partnerów. Poczytaj, proszę, posty koleżanek i kolegów w kryzysie. Nie zaniedbuj męża. Potem może być za późno...
Taka sytuacja może doprowadzić do tego, że na własną rękę zacznie szukać seksu i to niekoniecznie z Tobą. I gdy Ty już będziesz do seksu gotowa...będziesz miała tylko wspomnienia i swoje posty na forum. Pielęgnuj uczucia męża mimo zmęczenia i opieki nad dzieckiem. Może włączaj go do pomocy w ciągu dnia, byś zostawiła czas, siły, chęci i dla niego wtedy, gdy mężowi jesteś potrzebna. Dopóki jeszcze tego chce. Z Tobą!!!
Pozdrawiam. ;-)
 
     
gunia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-26, 20:19   

Bardzo dziękuję za odpowiedzi i rady. Wiem, że jestem zmęczona, mój mąż też, pomaga mi dużo, nie mogę narzekać. Wszystko byłoby ok, gdyby nie ta awersja do seksualności. Coś dziwnego się porobiło ze mną. Myślę, że trochę się po prostu odzwyczaiłam, ciąża wykluczyła totalnie zbliżenia, po porodzie podobnie i ... chyba mi tak zostało. Drażnią mnie różne rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi, o tyle jest mi z tym ciężko, że w tych sprawach z kolei (i nie tylko w tych) mąż jest wyrozumiały, no i mam wyrzuty sumienia, które wcale nie poprawiają mi nastroju, a jeszcze bardziej wpędzają mnie w przygnębienie. Proszę zatem o modlitwę w mojej (naszej) intencji, również obiecuję. I pozdrawiam.
 
     
ANBA
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-26, 21:42   

Guniu. Jeśli masz możliwość, zostawcie Waszą pociechę pod opieką babci(?) i wyjedźcie na dwa, trzy dni sami, może gdzieś w góry(?). Pobądźcie ze sobą przez kilka chwil.
Rozmawiaj z mężem, okazuj swoją czułość w innej formie. Dotyk to też piękna sprawa, niezobowiązujące przytulenie..., może wpólna kąpiel z jakimś aromatem?
Twój partner też cierpi. On inaczej niż kobieta może sobie interpretować Twoje zachowania. Uważam, że najważniejsza jest szczerość i wspólne rozwiązywanie problemu. Mąż powinien wiedzieć, że sytuacja Cię przerasta. Nie udawaj. To obosieczna broń z opóźnionym zapłonem. Będziemy się modlić. Pozdrawiam. :-)
 
     
duszek
[Usunięty]

Wysłany: 2007-01-29, 01:17   

Witaj Guniu, znam to i pamiętam jak to było po porodzie i za wszelką cenę starałam się to zmienić! Moze spróbujesz jakos inaczej, ten wyjazd co dziewczyny proponują jest całkiem niezły! Nie zaniedbaj tego ! Ja chćbym teraz chciała to i tak jestem odpychana. Mój mąż oświadczył mi że nie będzie się ze mną kochał! I co mam teraz zrobić?? Poszukać sobie gdzie indziej?? On znalazł (choć to też moje domysły bo osobiście go nie przyłapałam). Nie kochamy się już 5 m-cy i szczerze mówiąc brakuje mi dotyku, czułości niż samego seksu. Zasypiam obok w łóżku i przytulam poduszkę! Tyle mi pozostało!
Nie zgub tego co masz ! Pamiętaj!
Pozdrawiam i trzymam kciuki!
 
     
roidemonde
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 09:20   

Witaj Guniu....
Proszę przeczytaj to co napisałem w całości ....
mogę spróbować opisać Ci co dzieje się z facetem w takiej sytuacji, bo ja właśnie jestem w podobnej do sytuacji Twojego męża.... Tyle że nasza malutka ma 3 latka, więc jakiś czas po porodzie i ciąży minął. Ale dokładnie tak samo jest z moją żoną jak z Tobą, tyle że ona pracuje, wcale nie lekko i to potęguje jej zmęczenie. Wiele razy słyszę, że mogłabym już żyć bez seksu, czy jestem na tyle zmęczona że nie mam ochoty na jakiekolwiek zbliżenia. Efektem tego jest to, że się kochamy raz albo dwa razy w roku.....
Facet dla równowagi psychiczej (chyba nawet bardziej niż kobieta) potrzebuje być doceniany, wiedzieć że jest potrzebny, że może się sprawdzić na różnych polach... Niezwykle ważną rolę w życiu faceta odgrywa seks, szczególnie, gdy okazuje się, że życie zawodowe nie do końca jest tym, co sobie wymażył - słabo zarabia i nie może się spełnić jako "utrzymująca" głowa rodziny...... Facet ma również wiele kompleksów związanych z seksem, i niestety często fakt że żona nie chce się z nim kochać odbiera jako potwierdzenie tego, że powinien mieć te kompleksu, jako to że żona zauważyła że coś tam nie gra i dlatego się z mężem nie kocha..... Niestey często jest też tak, że odrzucenie męża przez żone buduje u niego niekoniecznie dobry obraz tej żony.... No bo skoro, kiedyś w sferze życia intymnego było super, żona bardzo mnie potrzebowała a teraz - co robi, żeby zaspokoić swoje potrzeby. I wtedy tworzą się niepotrzebne domysły, mąż boi się że to tylko z nim żona nie chce się kochać, że może jest ktoś inny.
Również brak seksu w małżeństwie niestety ale doprowadza do mnóstwa konfliktów. Szczególnie w domu... mąż chodzi rozdrażniony, żona próbuje od niego wyciągnąć co się dzieje, ten tylko coś odburknie i gotowa kłótnia. Mąż również w pewnym momencie przestaje się interesować pomocą żonie. "Bo skoro ona jest taka twarda i radzi sobie z seksem sama" to pewnie poradzi sobie ze wszystkim innym. Do tego dochodzi kolejna sprawa. Zazdrość. Jeśli mąż jest zazdrosny tak jak ja, to będzie szukał wszędzie zaczepki, będzie wypominał to, że wychodzisz tam gdzie są inni faceci, gdzie możesz go zdradzić, gdzie możesz przebywać i bawić się z innymi mężczyznami.... Ale to wszystko wiąże się z tym, że mąż się zastanawia, dlaczego nagle stałaś się samowystarczalna seksualnie......I zaczyna się głębszy konflikt, który niestety ale może doprowadzić do najgorszego.......
Konflikty zaczynają się również pojawiać w pracy, bo mąż, który po kolejnej próbie namówienia żony do współżycie został odrzucony zaczyna się wyżywać na wszystkim i na wszystkim. Powstają wówczas niepotrzebne nieporozumienia, i nikt nie wie czemu takie zmiany następują.... Powoduje to coraz bardziej rosnącą frustracje i niechęć do pracy....
Tak naprawdę niechęć do wszystkiego....
To jest to co ja czuje, co przeżywam w związku z brakiem współżycia z żoną, ale boje się że wielu facetów odczuwa podobnie.....
I jeszcze jedno - ZDRADA... są różne podejścia do tego tematu, jedni szybciej szukają pocieszenia w ramionach innej kobiety, a drudzy wolniej. Kolejni wcale i zaczynają wariować..... Uwierz mi, że i może ja czasem miałbym taką ochotę, ale nie po to przysięgałem żonie przed Bogiem WIERNOŚĆ I UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKĄ, żeby teraz szukać innych atrakcji.... Czy wytrwam - modlę się codziennie o to, żeby wytrwać, ale czasem mam wrażenie że jestem u kresu wyrzymałości, a granica jest już naprawdę blisko. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez roidemonde 2007-02-08, 09:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 09:55   

roidemonde napisał/a:
Czy wytrwam - modlę się codziennie o to, żeby wytrwać, ale czasem mam wrażenie że jestem u kresu wyrzymałości, a granica jest już naprawdę blisko. Pozdrawiam

Roidemonde, czy żona wie, co przeżywasz ?
Rozmawiacie o swoich wzajemnych potrzebach, pragnieniach i tęsknotach ?
 
     
roidemonde
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 10:11   

Elżbieta napisał/a:

Roidemonde, czy żona wie, co przeżywasz ?
Rozmawiacie o swoich wzajemnych potrzebach, pragnieniach i tęsknotach ?

Widzisz problem polega na tym, że nawet jak staramy się o tym rozmawiać i rozmowa schodzi na temat seksu, za chwile następuje koniec tej rozmowy, bo słyszę że ja chcę tylko jednego....... Powiem więcej. rozmawialiśmy o tym w obecności księdza, kilka godzin....odnaleźliśmy wspólną winę ale to niestety nie przyniosło żadnego rezultatu
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 12:04   

roidemonde napisał/a:
odnaleźliśmy wspólną winę ale to niestety nie przyniosło żadnego rezultatu

Roidemonde, czy tu występuje czyjaś wina?
Może chodzi tu raczej o nieumiejętność przyjmowania, dawania oraz rozumienia przeżywania przyjemności.
Trzeba sobie zadać pytanie o jaki rezultat Wam obojgu chodzi?
 
     
roidemonde
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 12:21   

Elżbieta napisał/a:
Roidemonde, czy tu występuje czyjaś wina?
Może chodzi tu raczej o nieumiejętność przyjmowania, dawania oraz rozumienia przeżywania przyjemności.
Trzeba sobie zadać pytanie o jaki rezultat Wam obojgu chodzi?

Rzeczywiście źle to ująłem... Rozmowa z księdzem dała nam jasność, co może być powodem tego, że nie ma między nami więzi fizycznej, że nie kochamy się fizycznie..... Rezultat - myślę, że także to, że nie ma miądzy nami tej "fizyczności" powoduje że się od siebie w znaczny sposób oddalamy. Ja napisałem wcześniej, co powoduje u mnie ten brak, jak tworzą się z tego konflikty. A kiedy próbujemy być małżeństwem duchowo, uczuciowo, zaraz coś się wali, bo nie możemy pogadać. Ja przez te wszystkie lata nauczyłem się słuchać jej problemów (niestety nie zawsze jestem w stanie pomóc), natomiast moją żona wszystkie moje problemy bagatelizuje, a kiedy mówię o seksie (który jest dla mnie poważnym problemem, powiązanym z wieloma kompleksami) wpada w szał, przerywa rozmowę i stwierdza, że nie mamy o czym rozmawiać.
Piszesz o nieumiejętności przyjmowania czy dawania przyjemności.... Nagle po wielu latach znajomości zginęła ta umiejętność?? Myślę, że tu raczej chodzi o to, że żona stwierdziła, że nie potrzebna jest jej miłość fizyczna, że można ograniczyć wspólne życie tylko do sfery duchowej, nie zahaczając o wspomnianą miłość fizyczną....
I jeszcze raz rezultat - nie wiem czy w tej kwestii chodzi nam o coś wspólnego... Ja chcę móc znów przeżywać naszą miłość fizycznie a żona nie ma na to najmniejszej ochoty
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-08, 12:41   

roidemonde napisał/a:
Piszesz o nieumiejętności przyjmowania czy dawania przyjemności.... Nagle po wielu latach znajomości zginęła ta umiejętność?? Myślę, że tu raczej chodzi o to, że żona stwierdziła, że nie potrzebna jest jej miłość fizyczna, że można ograniczyć wspólne życie tylko do sfery duchowej, nie zahaczając o wspomnianą miłość fizyczną..

Trudny jest czas dla Was obojga.
Jeśli chodzi o umiejętność, mogła nie tyle zginąć, co zaginąć.
Zginąć to bezpowrotnie, a zaginąć to zgubić się.
Miłość w małżeństwie zmienia się, jest dynamizmem, więc być może teraz jest Wasz czas nauczyć się innej, dojrzalszej, trudniejszej miłości. Czas próby i weryfikacji. Dojrzewania miłości. Dobrze, że szukasz pomocy. Ksiądz...
A może wyjazd na spotkania małżeńskie?
Tam na tych spotkaniach rozmawia się o "takich rzeczach" - intymności małżeńskiej.
www.spotkaniamalzenskie.pl
i jeszcze
http://www.szansaspotkani...x.php?page=6719
Prowadzi O.Ksawery, autor "Aktu małżeńskiego".
 
     
perlan
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-14, 18:13   

roidemonde napisał/a:
Powoduje to coraz bardziej rosnącą frustracje i niechęć do pracy....
Tak naprawdę niechęć do wszystkiego....
To jest to co ja czuje, co przeżywam w związku z brakiem współżycia z żoną, ale boje się że wielu facetów odczuwa podobnie.....
Niestety kolega ma 100% racje.
Ja mam bardzo podobnie. Z tym, ze w naszym zwiazku nie ma dziecka. Nie wiem dlaczego zona nie che sie kochac. Rozmawialismy o tym ze 100 razy i to spokojnie, bez wyrzutow i obwiniania. Prosila zebym jej nie naciskal, bo pod presja traci ochote itd. OK usznowalem to nie naciskalem. a wtedy stosunek jest w najlepszym przypadku raz na miesiac. I to tez taki, ze az mi sie plakac chce jak tak mozna sie zachowywac w lozku. Moja frustracja rosnie. A stosunek do zony niestety sie zmienil. Moze i ja jeszcze kocham ale nie ma juz sily dalej trwac w czyms takim. I tak meczylem sie przez 5 lat i mimo staran z obu stron (trzeba to przyznac ze oboje cos chcielismy zmienic) nic z tego nie wyszlo. niestety :(
roidemonde napisał/a:

Czy wytrwam - modlę się codziennie o to, żeby wytrwać, ale czasem mam wrażenie że jestem u kresu wyrzymałości, a granica jest już naprawdę blisko. Pozdrawiam
Ja tez nie zdradzilem zony przez ten czas, choc mialem kilka okazji. ale zawsze gralem wporzadku wobec niej. Kochalem ja i mimo, ze mnie to bolalo, nie moglem jej tego zrobic.
Ale juz sie nie modle i juz nie mam sily. To koniec. Odpuszczam... zdecydowalem sie na rozstanie.
 
     
Mychha
[Usunięty]

Wysłany: 2007-02-14, 21:40   

Ostatnio zmieniony przez Mychha 2007-05-16, 22:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10