Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
kryzys małzenski
Autor Wiadomość
daga
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-17, 15:07   kryzys małzenski

Witajcie
21 lipca br. po 19 latach małzenstwa dostalam pozew rozwodowy, okazało się że mąż był już na dwóch sprawach nie informując mnie o złozeniu pozwu i o toczących się sprawach, mamy dwa mieszkania i wezwania przychodziły pod adres zameldowania a nie zamieszkania. Ja nie wyraziłam zgody na rozwod i sprawa odroczona jest na 3 miesiące, obecnie jesteśmy w trakcie terapii małzenskiej, ja chce pojednania i zmian a mąż mówi "nie", aktualnie nie mieszka ze mną i dziecmi tylko w jednym z mieszkań, przychodzi po pracy do nas ale nocuje w drugim mieszkniu. :-(
 
     
Grażynka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-17, 15:42   

Nie rozumiem... Jesteście na terapii małżeńskiej, a mąż nie chce pojednania? To na czym ta terapia polega?
Współczuję Ci bardzo. Też jestem w trudnej sytuacji małżeńskiej, więc wiem, jak to boli.
 
     
rzaba
[Usunięty]

Wysłany: 2007-07-01, 18:57   

witam... nie moge sobie wyobrazicjeszczerozwodu, ale kto wie moze i mnie to spotka... nie wiem, na prawde nie wiem jak soebie wtedy radzoic... chyba tylko modlitwą...
 
     
agata96
[Usunięty]

Wysłany: 2007-07-03, 09:45   

Ja też nie potrafię sobie tego wyobrazić, choć mam przeczucie, że ta chwile zbliża się do mnie milowymi krokami. Nie wiem jak to przetrwam. Przez te wszystkie lata tenczłowiek był dla mnie wszystkim, a teraz mam znim stanąć na sali sądowej i świadczyć przeciwko sobie. To tak straszane, że nie potrafię w ogóle o tym myślęc. Ale skoro on tak chce przed prawem nie ucieknę.
 
     
GregS
[Usunięty]

Wysłany: 2007-07-03, 17:09   

Ja równiez nie mogłem sobie wyobrazić takiej chwili, ale ona nadeszła pomimo że mogłem się spodziewać takiego obrotu spraw, to spadło to na mnie z jak grom z jasnego nieba. Moja żona nic mi nie powiedziała, że składa pozew.
Wszystkie prób ratowania maszego małżenstwa, były odrzucane lub z góry skazane na niepowodzenie. tak były (tak mi się wydawało) lepsze dni kiedy mogłem sądzić, mogłem mieć nadzieję na lepsze jutro. Ale co z tego? jak już za dzień lub dwa przychodziła do żony jakaś dziwna "refleksja", "opamiętanie", torpedująca moje starania. Moja żona miała na wszytko gotową odpowiedź i wytłumaczenia. Główny nurty to "a bo ty..." "gdybyś nie ...", "a mówiłam ci, jak nie będziesz ... to ..."
Czego można oczekiwać, od drugiej osoby jak jej myśli są przy kimś innym?
Chyba nie za wiele oprócz tak bardzo bolących i raniących słów "moje uczucie do ciebie sie wypaliły", "ja cię przecież nie kocham...", "jestem pusta, żadnego uczucia do ciebie w sobie dla ciebie już nie znajdę"
Teraz jak moja żona nie chce słyszeć o jakimkolwiek porozumieniu, nie interesuje ją nic, co by mogło wpłynąc na zmianę jej postanowienia, uparcie dąży do konfrntacji, do wcześniej obranego celu.
Nikt jej chyba nie powiedział, że takie rozwiązanie to ogromne zło wyrządzone nie mi, ale przede wszystkim dzieciom i całej rodzinie.

Pozostaje mi tylko czekać.
Ostatnio zmieniony przez GregS 2007-07-12, 20:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yvette
[Usunięty]

Wysłany: 2007-07-03, 17:35   

No tak te słowa znam z własnego podwórka, nie wiem czy juz naprawde wierze w pozytywny koniec, bo czy można liczyc że jak ktoś mówi nie kocham to znowu pokocha? Moj mąz mówi "lubie cie" i że to za mało nie czuje nienawiści tylko lubi, a to naprawde jest za mało nie chce byc jego przyjacołką tylko żona.
Tak ja też czuje strach przed rozwodem a nic nie wskazuje na to żebym mogła go uniknąc, ten lek mnie paraliżuje . Tworzę w głowie scenariusze własnych zachowań i postaw w tej sytuacji ale wiem że tak nie będzie, a że bedzie jeszcze gorzej i straszniej.
 
     
Elcia42
[Usunięty]

  Wysłany: 2007-07-04, 09:03   

U mnie jest to samo co u Was... ta obojętność, ignorancja,
a jeszcze mąż mówi "nie jestem twoim wrogiem" chociaż zachowuje się jak wróg,
teraz tylko czekanie i powtarzanie w myślach "Jezu ty się tym zajmij"
u mnie każde awizo wywołuje wywołuje skurcz żólądka i ból serca ( obecnie do 6 października mamy zawieszoną sprawę - jeżeli do tego czasu nie wpłynie pismo od męża lub ode mnie o odwieszenie to sprawa zostanie umorzona- ja oczywiście nie mam zamiaru odwieszać)
ale jak przeżyć tę niepewności jeszcze przez tak długi okres - tylko zawierzenie i modlitwa
wiecie łapię się na tym że uzalezniłam się od pewnych modlitw :lol:
pozdrawiam
 
     
Monika
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-10, 16:42   

Obserwuję małżeństwa moich znajomych , przyjaciół i niezmiernie rzadko zdarza mi się podpatrzeć coś tak oddalającego jak oziębłość, dystans , obojętność i to nie tylko w stosunku do małżonka-i, ale do swoich dzieci. Mój mąż zachowuje się właśnie w taki sposób i pomimo rozmów, wyjaśnienia sprawy - bo ponoć mężczyznom trzeba tłumaczyć jak dzieciom....- niewiele wskórałam. Jestem 14 lat po ślubie mam 2 wspaniałych dzieci i brak mi czasami sił. Dlaczego facetom tak mało zależy, dlaczego nie widzą zła jakie wyrządzają swoim bliskim , zachowują się jak dzieci i jeszcze mają pretensje kiedy zwróci się im uwagę? Modlę się w intencji mojego małżeństwa , męża : czasami jednak brak mi sił , po prostu mam dosyć i nie wiem co robić . Oddalamy się od siebie , ja mam wiecznie żal, uciekam w swoje sprawy. Trafił mi się wyjątkowo trudny materiał na męża , odporny na wiedzę , zobojętniały. Jak długo dam radę to znosić :cry: :cry:
 
     
iru
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-10, 21:08   

Dawno się nie odzywałam , moje małżeństwo 28 maja przeszło w stan separacji... Pozostał nieopisany ból mój i mojej trójki. Sprawy w sądzie - to teatr, a polityka prorodzinna - fikcja. Nie chcę wchodzić w szczegóły spraw ale to co najbardziej bolało to nienawiść mojego męża, który oczywiście nie poinformował mnie o swoich zamiarach i z satysfakcją czekał na wezwanie do sądu. Po ponad 20 letniej znajomości , w tym 12 latach picia ( zaczynał od 2 piwek), po 6miesiącach trzeżwości kiedy dopiero uczyliśmy się żyć bez C2H5OH mąż dla uratowania samego siebie poszedł do sądu. Ciężko przychodzi mi żyć samej (pomijam finanse bo to temat na powieść sensacyjną), bardzo brakuje mi mojego Z. Wiem, że jestem dla niego tylko kimś do kopania, przez lata pozwoliłam trenować na sobie...Tylko dzięki usilnym błaganiom Boga i pomocy różnych ludzi nadal żyję. Pracuję nad tym, żeby nie popadać w rozpacz , zawsze byłam bardzo emocjonalna.Właściwie już sama nie wiem co naplotłam chciałam tylko powiedzieć, że staram się wiele dawać a nie oczekując nic wzamian dostaję wiele....to jest mój obecny sposób na przetrwanie co będzie dalej nie mogę sobie wyobrazić ale muszę zaufać!

[ Dodano: 2007-08-10, 21:14 ]
i jeszcze jedno skąd tyle nowych potrzebujących małżeństw z tak krótkim stażem!!! Ludzie świat zwariował, przecież tak naprawdę to nie mieliście chyba okazji wogóle się sobą nacieszyć!?! Widać na to nie ma mocnych..
 
     
bajka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-10, 22:58   

iru napisał/a:


i jeszcze jedno skąd tyle nowych potrzebujących małżeństw z tak krótkim stażem!!! Ludzie świat zwariował, przecież tak naprawdę to nie mieliście chyba okazji wogóle się sobą nacieszyć!?! Widać na to nie ma mocnych..


Iru... ludzie zwariowali, chcą łatwo, szybko i przyjemnie. nie potrafią dawać. są egoistami. małżeństwo to dawanie, a oni nauczeni są życia jak na teledyskach z MTV. Masz rację - nie było czasu, żeby się sobą nacieszyć. Nie było też czasu, aby się poznać, zrozumieć i dogadać.
 
     
MKJ
[Usunięty]

Wysłany: 2007-08-11, 12:17   

Pan Guzewicz ( ten który ma być z nami w Olsztynie pod Częstochową) - dokładnie wyjaśnił co robić, aby nie zwariować i dlaczego świat zwariował w czasie spotkania z Rodziną Radia Maryja w Kaliszu ( w ostatni pierwszy czwartek) i w rozmowach niedokończonych. Warto przesłuchać strony www Radia Maryja.

Na początek to co dla nas i trochę więcej.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8