Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak odbudować małżeństwo (po bardzo głębokim kryzysie)
Autor Wiadomość
Viptocat
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-19, 17:08   Jak odbudować małżeństwo (po bardzo głębokim kryzysie)

Witam
2 lata temu zostałem porzucony. Moja żona odeszła do innego mężczyzny. Minęły 2 lata. Do pewnego stopnia pogodziłem się z obecną sytuacją. Kiedy dowiedziałem się ,że istnieje szansa na orzeczenie nieważności naszego małżeństwa to zgodziłem się na rozwód. Obecnie jesteśmy po rozwodzie. Majątek został podzielony. Właśnie skończyłem pisać skargę powodową (nie wysłałem jej jeszcze) Ponieważ chciałem ustalić miejsce w którym moja żona mieszka skontaktowałem się z jej siostrą. Wczoraj dostałem wiadomość ,że moja żona zamieszkała u swoich rodziców. Nie wiem na pewno czy jest sama. Nie wiem zupełnie nic. Nie mam pojęcia co robić. Czuję sie zagubiony.

Pozdrawiam
V
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-19, 17:18   

To może zamiast starać się o jej adres - odwiedź ją.
 
     
ania z belgii
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-19, 17:21   

Odwiedź, porozmawiaj
Dwa lata to kawał czasu, zapytaj siebie co czujesz, czy ja kochasz, czy widzisz możliwość pojednania, czy widzisz ją przy sobie...
Może jeszcze da się coś uratować...
a.
 
     
bajka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-19, 17:22   

o ile ona będzie chciała... lepiej się najpierw dowiedzieć niż robić sobie próżne nadzieje. moze być porzucona ale nie musi chcieć wracać do męża.
 
     
MKJ
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-19, 19:45   

W takim kryzysie zawsze jest czas. Dobra jest lekarska zasada - po pierwsze nie szkodzić. I jeszcze bardziej nie spiesz się z decyzjami.

Jakie miejsce zostawiasz Jezusowi? On ma z pewnością najlepszy dla Ciebie plan.

Plan Boga jest najlepszy i jedyny z głową co nie oznacza łatwy wygodny i. t.d.

Samo tez kocha nie kocha - to za mało na ocenę iż to koniec małżeństwa. Bowiem nie wiemy praktycznie nigdy czy nie pokochasz czy ona nie pokocha? To jest bardzo trudne.

jeśli jest szansa to dobrze sie spotkać, jeśli jest szansa to dobrze wysłać list?

Modlić się to najważniejsze.
Jezu - dasz mi łaskę i wieczne zbawienie
 
     
Viptocat
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-22, 13:54   

Witam

Tylko czego Bóg oczekuje ode mnie :?: :?: :?:



Pozdrawiam
V
 
     
bajka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-22, 20:33   

Viptocat...

według mnie - Bóg nie oczekuje... dał Ci wolną wolę... możliwość czynienia tego. co uważasz. Wybierzesz "po bożemu" - OK, wybierzesz "wbrew" - będą wyrzuty sumienia i sam siebie ukarasz. Bogu nic do tego...
Jeśli nie wiesz co robić, nie rób NIC. Poczekaj. Aż będziesz wiedział, co robić...
Możesz poprosić Boga o pomoc, o podpowiedź, o światełko. Wtedy pomoże. Ale On niczego nie oczekuje.
 
     
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-22, 20:43   

Viptocat!
Oczekuje niewiele od nas Bóg.. tylko WZAJEMNOśCI
 
     
bajka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-22, 21:30   

Mirela napisał/a:
Viptocat!
... tylko WZAJEMNOśCI


tak, niewiele... w dodatku do tego nie zmusza :lol:
 
     
Viptocat
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-22, 22:37   

Stuacja może wyglądać różnie:

Mogą być razem
Może być jeszcze w nim zakochana
Może po prostu nie chcieć wrócić

A ja oberwałem już chyba ze 20 razy (kiedy przez pierwszy rok próbowałem ją odzyskać)

Trochę się boję ,że oberwę po raz kolejny. :(.

Do tego dochodzą wszystkie możliwe problemy z komunikacją (mieliśmy je nawet jak byliśmy razem) i inne trudności które mogą się zdarzyć.


A z drugiej strony kiedy inni ludzie pytają mnie co u mnie słychać mówię im ,że zdarzyło się "dużo dobrych rzeczy". Poza tym to wszystko sprawia mi radość

Pozdrawiam
V
 
     
EL.
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-23, 15:14   

Viptocat- możesz do żony napisac list, znasz juz jej adres. Nie za wiele w tym liscie, może tylko pozdrowienia ? EL.
 
     
Viptocat
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-23, 22:37   

Zrobiłem zupełnie inaczej. Wysłałem SMS'a na komórkę jej siostry. Moja żona zmieniła numer telefonu. Zapytałem w nim czy moja żona jest gotowa odbudować małżeństwo razem ze mną. Napisałem również ,że zdaje sobie sprawę z tego ,że żeby się nam udało musimy oboje bardzo tego chcieć. Czekam na odpowiedź (jeżeli się jakiejkolwiek doczekam co wcale nie jest pewne). Jeżeli nie odpowie mi do końca przyszłego tygodnia to biorę w pracy wolne i składam pozew w sądzie metropolitalnym.

Pozdrawiam
V
 
     
Mikula
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-23, 23:07   

Bardzo poważne słowa. Tak z grubej rury wręcz...A mówiły dziewczyny, żeby delikatnie. Oj, wy faceci ;-)
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-24, 06:22   

No rzeczywiście - wóz albo przewóz. A nie lepiej było powoli, małymi kroczkami...
 
     
Viptocat
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-24, 09:43   

Może byłoby lepiej. Ale nie za bardzo miałem możliwość wykonania takiego małego kroczku (do tego musiałbym mieć możliwość rozmowy na obojętne tematy a takiej możliwości nie mam). Taka wiadomość na 95 % do niej dotrze. Mimo ,że zaznaczyłem ,że jeżeli odpowiedź będzie negatywna to nie będę jej więcej niepokoił uważam ,że nie będzie żadnej odpowiedzi. Ale powstanowiłem jescze raz znieść jej paskudne zachowanie. Po to ,żeby mieć pewność.

Pozdrawiam
V
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8