Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Dojrzała miłość
Autor Wiadomość
lodzia
[Usunięty]

  Wysłany: 2007-05-28, 09:08   Dojrzała miłość

(J 2,1-11)
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło
wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej
odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie
nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie
wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych
przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić
dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I
napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i
zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny
skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono
pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana
młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino,
a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory.
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją
chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.


Jedna z rabinistycznych interpretacji tej przypowieści mówi o tym że wino jest w niej symbolem miłości...
Jezus Chrystus mógł na weselu w Kanie Galilejskiej sam stworzyć wino... Nie potrzebował wcale do tego ludzi, jednak poprosił ich o pomoc!
Idąc dalej...
Bóg zaprasza nas do wspólnego działania, żebyśmy tworzyli miłość małżeńską razem z Nim.
Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. – lepsze wino (miłość) jest wtedy gdy tworzymy ją z Panem Bogiem w sercu, lepsza – dojrzała miłość przychodzi z czasem...
 
     
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-29, 21:51   

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie
wszystko, cokolwiek wam powie.


Ten warunek człowiek często odrzuca i stawia ograniczenia Miłosierdziu Bożemu , by mógł się stać nie tylko dobrym winem , ale i chlebem dla drugiego człowieka...smutne
 
     
lodzia
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-30, 06:26   

Mirela, własnie tak...
Zawsze kiedy nachodzą mnie złe, dziwne czarne myśli przypominam sobie Twój post o nieograniczaniu Bożego MIłosierdzia ;-) Pomaga
 
     
MKJ
[Usunięty]

Wysłany: 2007-05-30, 08:51   

Lodziu! Mirelo!

Piękny temat - prawdziwie napisany - pobudza serce - odkurza nadzieję. Proste słowa staranie i szczerze napi :lol: sane. Dziękuję. :-D
 
     
Mirela
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-01, 11:55   

"Trzeciego dnia odbyło się wesele w Kanie Galilejskiej" J(2,1) w/g Biblii Tysiąclecia.

Wiemy ,że tego wina było wiele, bo przecież imprezka powoli dogasała, a tu tyle zapasu... Podobny przypadek nadmiaru i obfitości miał miejsce przy rozmnożeniu chleba. To bardzo podkreśla "nadmiar" wielkość Boga. Mam ogromne poczucie ,że te wesele trwa... Bóg rozpoczął świętowanie z ludzkością. Dzień trzeci... Ciągle nam się rozdaje bezgranicznie i widzę w tym ... ( nie potrafię dobrać słowa ). I to ,że jest to przecież dzień zaślubin jest naprawdę niezwykłe...

Cała opowieść wesela w Kanie jest głębokim obrazem ...

"jeszcze nie nadeszła moja godzina"
"napełnijcie stągwie wodą" - woda przecież jest źródłm życia
"zaczerpnijcie teraz"

Przepraszam ,że tak chaotycznie, ale czasem słowa zdają mi się wielkim ograniczeniem ...
 
     
Marzena N
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-01, 21:22   

Mirela, dziękuję Ci za te słowa.
 
     
MKJ
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-02, 09:14   

Mirela napisał/a:
Bóg rozpoczął świętowanie z ludzkością. Dzień trzeci... Ciągle nam się rozdaje bezgranicznie i widzę w tym ... ( nie potrafię dobrać słowa ). I to ,że jest to przecież dzień zaślubin jest naprawdę niezwykłe...


Mirelo! Jak Ty to robisz? Za to co wyżej i za całość - dzięki.
 
     
agata
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-02, 11:25   

I ja dziękuję, Mirela :)

I takie skojarzenie:

(Ewangelia Św. Jana)
6 Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. 7 Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» 8 Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. 9 Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. 10 Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej». 11 Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? 12 Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?» 13 W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. 14 Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu». 15 Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać». 16 A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»

Jezus mówi do nas "daj mi pić" - prosi o zwykłą ludzką pomoc. Gdy dajemy ją ludziom to dostajemy wtedy Żywą Wodę. Trzeba ludziom służyć jak samemu Panu. To On prosi przez innych ludzi. Lub gdy tylko po prostu wołamy - też dostajemy. Czy w modlitwie czy w działaniach naszych możemy tej Wody dostać gdy wchodzimy w relację z Jezusem.
A gdy kobieta poprosiła o tą Wodę to Jezus kazał jej przyjść z mężem. Więc może im razem jako małżeństwu chciał tej Wody dać. Czy nie marzycie o takim wspólnym czerpaniu z Jezusa - o jedności dusz? Głupie pytanie, pewnie marzycie...
Pisze o tym pięknie Maria Beltrame. Fragmenty wspomnień znajdziecie na stronie Krzysztofa Broszkowskiego (którą polecała kiedyś Elżbieta), gdzieś pod hasłami o rodzinie, w tekstach klasyków. Ukazała sięteż książka otym błogosławionym małżeństwie.
http://www.kbroszko.dominikanie.pl/
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-02, 18:46   

Tutaj: http://www.kbroszko.domin...ogoslawieni.htm
Maria o swoim mężu..
:-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9