Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
klopoty w pracy
Autor Wiadomość
Tomasz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-31, 14:57   klopoty w pracy

Powiedzcie mi czy tez macie klopoty w pracy zwiazane z rozstaniem i jak sobie radzicie. U mnie jest niestety coraz gorzej. Moja praca wymaga dosc duzego wysilku intelektualnego i skupienia. Obecnie jest mi w pracy ciezko sie pozbierac. Musze nadmienic iz juz jedna prace stracilem przez spadek mojej efektywnosci. Byla to bardzo dobra i bardzo dobrze platna praca, minusem byly bardzo czeste zagraniczne wyjazdy. Ale bylo minelo.. Teraz mam dwa razy mniejsza pensje praca nie tak meczaca, wyjazdow znacznie mniej. Kiedys bardzo lubilem to co robilem, a teraz stracilem cale serce do tego. W pracy nie moge sie skupic nic mi nie prznosi radosci nawet niezle zarobki, stracilem cel swojej pracy. Kiedys wszystko bylo dla rodziny, wspolne plany budowy domu itp, okazalo sie to niepotrzebne. Zona nie pracowala i nie pracuje. Chce zachowac dawny wysoki standard zycia ale ja nie daje rady. Dobija fakt iz wmawia mi finansowe manipulacje a ja nie moge sie pozbierac i tak w calej tej chorej sytuacji utrzymuje ja jak dawniej no moze bez poprzednich luksusow.
Najgorsze sa poranki w pracy z ta pustka w glowie. Obawiam sie ze jak tak dalej pojdzie to wyladuje na ulicy a wtedy skoncza sie widzenia z dziecmi i na pewno nie bedzie nadzei ze zona wroci.
pozdrawiam
Tomasz
 
     
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-31, 16:16   

U mnie podobnie...
Mam coraz większe problemy ze skupieniem się, stałem się nerwowy.
Miałem szansę na awans, którą straciłem...
 
     
editka_m
[Usunięty]

Wysłany: 2006-05-31, 18:33   

Tomaszu !!!
Kiedy sie dowiedziałam, że zostałam sama jak palec i przyszłam do pracy myslałam ze zaraz uciekne do domu zeby sprawdzic czy go tam nie ma. Kolezanki z pracy postanowiły podstepem zaprowadzic mnie do psyhologa i to bardzo mi pomogło, kolejne wizyty odrzuciły na dalszy lan to straszne uczucie pustki. Moze powinienes jak ja odwiedzic kogos takiego..
 
     
Anula
[Usunięty]

Wysłany: 2006-06-01, 07:07   

Ja mam też problemy ze skupieniem się w pracy . SZef to zauważa .
 
     
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2006-06-03, 07:07   

A ja sobie świetnie radzę z pracą. Bardzo chętnie tam chodzę - wśród ludzi zapominam o wszystkim. A i miłe słowa potrafią pocieszyć. Ostatnio np. szłam na lekcję do męskiej klasy, a oni mówią:"Wie pani, tak patrzymy na dziewczyny, a pani to i tak najpiękniejsza. Pani to chyba drugą młodość przeżywa. Jest pani naszą najukochańszą nauczycielką". Bardzo miło mi się zrobiło. Choć to opinia małolatów, ktoś przypomniał mi, że jestem atrakcyjną kobietą, bo mój mąż nigdy tego nie zauważał. Słyszałam i słyszę pochwały od postronnych osób. A on był taki, że musiałam domagać się o słowa uznania, a i tak zawsze mówił tylko tyle:"Może być".
 
     
_zosia_
[Usunięty]

Wysłany: 2006-06-04, 23:46   

Poczatkowo tez mialam problemy w pracy, wszystko robilam na pol gwizdka, to bardzo niebezpieczne... na szczescie teraz odnajduje radosc w pracy, odstresowuje sie, doprowadza mnie ona do pionu.
 
     
Jo-anka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-19, 05:41   

ja też nie potrafię się skupić- jestem tłumaczem, pracuję na zyczenie męża w domu, w nocy szczególnie- spójrzcie na godziny w jakich piszę większość postów ;-)
Wanboma- to miłe że inni tak Cie komplementuja- uwierz że jesteś piękną kobietą. Ja mam podobny problem , duzo osób prócz męża mnie docenia- wiem jak to boli.
 
     
Grażynka
[Usunięty]

Wysłany: 2006-11-19, 18:28   

Wanboma, ja mam podobnie. Nie mam problemów z pracą i czuję się tam doceniana. I jak się już trochę podźwignęłam z depresji spowodowanej wyczynem mego męża, to zaczęłam dbać o siebie i też ciągle słyszę komplementy od różnych ludzi. Szkoda, że ta osoba, na której najbardziej mi zależy, nie dostrzega moich starań, ale widocznie nie można mieć wszystkiego ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9