Celem tego forum jest niesienie pomocy małżonkom przeżywającym kryzys na każdym jego etapie (także po rozwodzie i
gdy współmałżonkowie są uwikłani w niesakramentalne związki), którzy chcą ratować swoje sakramentalne małżeństwa
Portal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Chat  StowarzyszenieStowarzyszenie
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload  StatystykiStatystyki  PolczatPolczat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
tuż przed???
Autor Wiadomość
wabona
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-16, 19:29   

Mnie, Jozef, również. Nie obraź się, ale po coś tu zajrzałeś. Musiałeś liczyć się, że ktoś Cię oceni. To sobie pomyśl, jak byś zareagował, gdyby Ci ktoś powiedział, że kocha swoją żonę, ale...A najlepiej powiedz żonie, np., że masz kolegę, który kocha małżonkę, ale nie może nie spojrzeć na takie tam różne panienki. Zobaczysz, jaka będzie jej reakcja....
 
     
jozef
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-16, 20:00   

po co tu zajrzałem??? bo sądziełem że to katolickie forum, a forum to miejsce gdzie się dyskutuje. Ale wiedze że to nie jeste forum, a tym bardziej nie katolickie. Z Chrześcijańską miłością dość szybko skrzywdzone ofiary znalazły kogos na kim mogą wyładować swoja frustracje. No niestety taka prawda, poczytaj posty od początku, ktoś taki jak ja od razu został wskazany za winnego, proste, nie zdajecie sobie chyba sprawy z tego że stałyście się zamknietą grupą "skrzywdzonych" "niewinnych" i wydałyście solidarny wyrok. Spojrzał na inną kobietę- profilaktycznie ukamienować.
Ku Waszemu zdziwieniu nie ma problemów, ani jednego, przynajmniej ja nie mam. Nie udało się Wam wmówić mi że ja traktuje małżeństwo jak sex, nie szanuje żony, zaniedbuje ją, że ją napewno zdradze lada dzień, albo ona mnie.
Jeżeli chcecie dalej prześcigać się w swoich osądach i opiniach to zapraszam mnie to lata koło.... i tak chyba nie będę tego czytał, bo nie jestem tu mile widziany...
A jak Wam mało to podam swoje hasełko, żeby za tydzien któraś rządna krwi mogła dopisać w moim imieniu: zdradziłem. I wtedy wszyscy napiszą: a nie mówiłam!!!

Jeśli chodzi o to żeby powiedzieć, żonie że widziało się rózne panienki, ale one sobie po prostu są, a kocha się żonę, a panienki olewa. Ale Ty chyba masz nadzieje że mąż to ma klapki na oczach i po prostu ich nie zauważa. I na tym polego Twoj problem, zycie w jakiejś ułudzie idealności,chowanie głowy w piasek, zamiast stawienie czoła problemowi. I o tym chciał pogadać i pogadam ale nie tu...

No i na koniec, do kilku Pań, które coś napisały zanim inne zaczęły wojne. Dziękuję bardzo, coś się jednak dowiedziałem, szkoda że nie udało się prowadzić dyskusji na temat "pokus" i wg...

I jeszcze jedno, wiem... albo to już sobię daruję, w końcu i tak macie dużo problemów...
bez odbioru
 
     
Julka
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-16, 20:07   

Józefie
Czytam, czytam i czytam te Twoje posty i nic nie rozumiem.
I wiesz co? Nasuwa mi się tylko jedno pytanko:
O CO CI SIĘ WŁAŚCIWIE ROZCHODZI?
Bo ja nie wiem...
A Ty?
 
     
elzd1
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-16, 20:15   

A jednak odpiszę.
"a jednak się pomyliłaś, bo po pierwsze nikt Cię nie prosił o ocenę (i chyba nikogo ona nie interesuje), "

Napisałeś na forum PUBLICZNYM, więc rozumiem, że oczekujesz dialogu, nie peanów na swoją cześć. Te produkujesz sam.


"Jesteś “lekko” uszczypliwa i “lekko” bezczelna,"
Mylisz się: jestem mocno uszczypliwa i bardzo bezczelna. Ale do tej pory nie uruchomiłam żadnej z tych przywar.

Odpowiedzi kobiet Ci nie pasują, odpowiedzi innych mężczyzn też nie.
Czego oczekujesz, bo nadal nie rozumiem? Ty nadal nie chcesz przyjąć nic, co piszą inni o powodach swojego kryzysu.

Tak, nam w nicku "jeszcze żona". Bo choćby mój mąż uzyskał dziesięć wyroków sądowych o rozwodzie, nic go nie zwalnia ze statusu męża. Wciąż jestem jego żoną. I tak już zostanie.
 
     
weronika
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-16, 20:53   

Józefie,powiem krótko,żal mi Ciebie,nie potrafisz rozmawiać z żoną o sprawach dotyczących tylko Was,a za to bawi Cię rozmowa pod publikę,coś nie jest tak z Twoją osobą i mów co chcesz,ale dziwne,że My tu wszystkie mamy podobne zdanie,a Ty masz odmienne.Za niedługo napiszesz" w seksie moja żona nie była najlepsza,poznałem inną,ta to w łóżku jest perfekcyjna,nigdy nie miałem takiej kobiety,uwielbiam się z nią kochać",hahaha,skąd my to wszystkie znamy :evil:
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-18, 21:09   

Kurcze balde, dziewczyny, przepłoszyłyście faceta z kryzysem wieku średniego. :evil: No z kryzysem, bo przy niku napisał "jestem szczęśliwym mężem", więc chyba ma rozdwojenie jaźni. Sam nie wie, czego chce. Niby szczęśliwy, a nieszczęśliwy. Zaszerzyłyście mu mentalność zdrady. Wszedł zobaczył, jakie są wredne, zdradzone i pokaleczone cudze żony i teraz ma dowody. Tylko na co te dowody?
Józefie, tak właśnie będzie wyglądała Twa ukochana żona, jak ulegniesz pokusie. Będzie taka jak my. :-x Będzie Ci się wtedy bardziej podobać?
No i teraz facet zdradzi żonę i winą obarczy... forum katolickie. :evil:
No i facet se pooooszedł... w siną dal. :cry:
Hop, hop, Józefie, Olcia z Tobą bardzo chętnie podyskutuje, jak zwalczyć pokusy, bo nie śpi kusy. :mrgreen:
 
     
jozef
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-19, 10:04   

Ola, miałem sie nie odzywać ale musze Cie uspokoić, że wszystko ok.
Nie zamierzam nikogo obarczac winą, a tym bardziej zdradzać żony.
Coprawda jakbym przechodzi kryzys to pewnie byłbym już na czasie "sex kamerki" i czuł się w pełni usprawidliwiony, ale nie jestem :-)
Po prostu takie miejsce nie jest najlepsze zeby poprawiac cos co jest dobre. Lekki brak obiektywizmu.
Dodam jeszcze ze rozmowa przeniosla sie na pm, ale nie napisze z kim... (jak ktos chce to sie sam ujawni).
Wiem już dzięki (...) że problemy w małżeństwie można dzielic na pół, jak przeżywa się je razem z druga połową, a radości stają sie podwójne!!! Fajnie jest jak z żoną można rozmawiac o wszystkim. Jeżeli nie mówi sie jej wszytskiego to tak jakby takie półkłamstwo=kłamstwo. Wiec mimo że to czasem boli to warto powiedzieć jej ze zaczepiała mnie jakaś babka, albo że miało sie erotyczny sen. Wbrew pozorom to normalne i zdarza sie chyba każdemu i nie ma powodu żeby to ukrywać. A żyjąc w 100% szczerości ma się poczucie bezpieczeństwa i pełnego dzielenia życia z drugą osobą. Oczywiście nie jest to proste i nie da się załatwić w 5 min. Ponadto takie rozmowy niosą rózne inne zagrożenia...
Ja jestem po pierwszej rozmowie z zoną... rewelacja, oboje potrzebowalismy czegoś takiego. Okazało się że zona wstydziła mi się powiedziec że jej koleżanki w pracy ciągle pokazują jakieś zdjęcia modeli. Dla niej to śmieszne, ale wstydziła sie mi to powiedzieć. To nie jej wina, a tworzyło to jakąś dziwną tajemnicę która wprowadzała brak szczerości w naszym związku...
Ok, powodzenia, jak ktoś ma coś w temacie to zapraszam, a jak ktoś chce cos innego to niech założy nowy temat: "jozef zdradza" i tam sobie pisze do woli...
 
     
misiek
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-19, 13:40   

jozef napisał/a:
Jak masz takie podejscie do życia to chyba Ty pomyliłeś forum, zapraszam na www.frustrat.pl chyba ze chciales zastosowac terapie szokowo-obrażająca własnego autorstwa


frustracja stan przykrego napięcia emocjonalnego wywołany niemożnością zaspokojenia jakiejś potrzeby lub osiągnięcia jakiegoś celu

A teraz przczytaj swoje posty.
 
     
jozef
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-19, 14:05   

Ok, powodzenia, jak ktoś ma coś w temacie to zapraszam, a jak ktoś chce cos innego to niech założy nowy temat: "jozef zdradza" i tam sobie pisze do woli...

A ty dalej swoje, dalej szukasz zaczepki... ale dam Ci satysfakcję i nic nie powiem, albo nawet przyznam Ci rację:
""Po mojemu pomyliłeś adresy!""
i jeszcze dodam że Twoje porównanie o mydle bardzo mi pomogło i wg Twoja wypowiedz była mądra i dużo wniosła do tematu i wogóle bardzo dziękuje i życze powodzenia.
 
     
zuza
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-19, 17:47   

Jeju,
No prawie mi mowę odebrało.
Bo postów przybywa- a tkwimy w miejscu z wnioskami.
Hm-ale i tak Was pozdrawiam. Wszystkich.


hm- Jozef,
Wiesz co sobie myslę?
A mysle sobie tak- że dokąd widzisz piękno innych kobiet ( tylko widzisz) to nie jest źle.
No masz oczy i masz prawo patrzec nie? No jest dużo fajnych lasek dookoła.
Ale jak zacznie cie korcić- uuuuuuuuuu- to będzie już mniej pięknie.

no więcej przemysleń chyba nie mam- też nie wniosłam absolutnie nic konstruktywnego do dyskusji- bo mnie zatkało- ale cosik napisałam. Bo takie małe coś mi sie pomyslało.
I zgadzam się z tezą- rozmowy małżeńskie- to fajna sprawa. wiem z doświadczenia.
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-19, 23:29   

Misiek! :evil:

Józefie, bo w życiu to jest tak:
na śniadanie szynka :mrgreen:
na drugie śniadanie szynka :lol:
na obiad szynka :-D
na podwieczorek szynka :-)
no to na kolację może ... łoł smalec ;-)

Podsumujmy, co tu konstruktywnego wymyślono w tym temacie:
1. Rozmawiaj o pokusach z żoną.
2. Zwolnij tempo życia.
3. Zacznij urozmaicać wasze życie, to i żona nabierze fantazji (zgodnie z propagowaną na forum zasadą - zmiany zaczynamy od siebie).
4. Dodam tylko jeszcze, a może zajmij się czymś pożytecznym, np. schronisko dla bezdomnych psów.

No jeżeli rzeczywiście nie wlazłeś na to forum, żeby sprowokować, no to może oznaczać jedno - przestała Cię ekscytować wizja szynki na talerzu. No coś to wygląda na kryzys wieku średniego. Żonę kochającą masz? Masz. Dziecko zdrowe jest? Jest. Odczuwasz, że rodzina szanuje Ciebie? Odczuwasz. Problemów finansowych nie masz i masz gadane, znaczy się jesteś komunikatywny, a jednak cóś brak. Nuda, wszystko takie przewidywalne. Nawet pasje przestały być pasjami.
Wiesz co, a wyjedź Ty w Himalaje! Tam zdobędziesz trochę adrealiny do krwi, ubarwisz sobie życie. Nie wiem, czy rzeczywiście przyszedłeś bo masz problem, czy tak dla jaj. No przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi super dokładnie.
No jeśli jednak czujesz, że możesz mieć problem z pokusami, to nie żartowałam, pisząc, jak będzie wyglądała żona. Może poczytaj sobie o konsekwencjach zdrady, to co dzieje się z rodzinami w takiej sytuacji.
Feministka nie z wyboru
Ola2
 
     
jozef
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 08:51   

Hej Ola2,
Zapewniam Cie że nie przyszedłem tu robić sobie jaj, jakby tak było to zacząłbym zupełnie inaczej i nie wkładał w to tyle pracy. Zwróć uwage że człowiekowi cieżko się przyznawać do słabości a tym bardziej facetowi. I już zaczynała sie dyskusja gdy ktoś napisał:
"Hm, ja na Twoim miejscu bym po prostu spróbował. Co Cię powstrzymuje? Sumienie? Wątpię!" czyli obraził mnie, stwierdza że jestem bez sumienia i wg sugeruje że jestem "cienkim burakiem". Pomijając fakt że taka wypowiedź wg nie powinna się znaleźć na forum, bo łamie wszytskie zasady przyzwoitości. Jeżeli jej autor jest skrzywdzony i tak dalej to nie daje mu prawa do bezpodstawnej oceny czyjegoś sumienia. Więc nie dziw sie że dałem się sprowokować i odpowiedzieć adekwatnie do prowokacji.

Piszesz, że dialog z żoną jest bardzo ważny. Zgadzam sie, podstawa to szczerość. Naukowo jest potwierdzone że mężczyźni niechętnie rozmawiają, tym bardziej na trudne tematy. Ja (za namową forumowiczek) zacząłem drugą rozmowę na tematy pokus. I co?? Moja żona w 5 min załatwiła dyskusje i przeszła na tematy kotletów... wiem, nie poddam sie, spróbuje raz jeszcze...
:lol: :lol: :lol: :lol:
 
     
Ola2
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 10:23   

No dobra, niech Ci będzie, potraktuję Cię poważnie. :mrgreen:

Mnie się wydaje, że zarówno brak szczerości, jak i nadmiar szczerości może szkodzić.
Przydałoby się coś pośrodku, ale nie mam na to pomysłu. Rzeczywiście faceci, przynajmniej Ci, których znam niechętnie rozmawiają na trudne tematy. Jakiś dziwny z Ciebie egzemplarz. No ale Ty zaczynasz się szlifować.

"Moja żona w 5 min załatwiła dyskusje i przeszła na tematy kotletów... wiem, nie poddam sie, spróbuje raz jeszcze... "

A Twoja żona trudną sprawę, załatwiła po męsku. :shock:
Może wybrałeś nie ten czas i miejsce na rozmowę. Takich rozmów nie da się wymusić.
Spróbuj porozmawiać może po... obiedzie. :-D

A Ty się nie dziw tu ludziom na forum. Żyje się emocjonalnie, to i odpowiada emocjonalnie, czasami nieadekwatnie do sytuacji. :-/

Na co dzień spotykamy się z różnym pokusami, niektórym nawet ulegamy. Ostatnio zakupiłam sobie korale, a przecież wiem, iż powinnam oszczędzać. :oops:
A więc niektórym pokusom się łatwiej ulega, a innym nie powinno się ulegać w ogóle, bo mogą być destrukcyjne dla rodziny.
Moja mama zawsze mi powtarzała, żyj (rób) tak, żeby inni nie płakali przez Ciebie. Chyba nic więcej konstruktywnego w tym temacie nie wymyślę, a już prochu, to zdecydowanie nie. :mrgreen:
 
     
misiek
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 12:45   

Józefie, jeżeli czujesz się obrażany przeze mnie to przepraszam. Nie to było moim zamiarem. Dla sprostowania nadmienię, że nie ja Ciebie a Ty mnie oceniłeś na podstawie jednego zdania - to jest fakt. Cieszę się, że otworzyłeś oczy szerzej i dostrzegłeś to, że swoim postępowaniem możesz skrzywdzić wiele osób - nie tylko swoją Małżonkę ale i tą atrakcyjna kobietę i jej męża wraz z dziećmi. Jestem pewien, że tego nie chcesz jak również tego, że nie byłeś tego świadomy oraz, że problemy z jakimi Ty się borykasz nigdy nie miały i nie będą miały miejsca w moim umyśle dlatego mój post miał tak ironiczną treść. Jestem wierny żonie i pozostanę bez względu na okoliczności. Taki po prostu jestem i już ;-)

Z doświadczenia wiem, że kto źle zaczyna znajomość wcale nie musi jej źle skończyć ;-)

I jeszcze jedno, bez urazy, więcej pokory.
 
     
Elżbieta
[Usunięty]

Wysłany: 2007-03-20, 13:03   

Ola2 napisał/a:
Na co dzień spotykamy się z różnym pokusami, niektórym nawet ulegamy. Ostatnio zakupiłam sobie korale, a przecież wiem, iż powinnam oszczędzać. :oops:
A więc niektórym pokusom się łatwiej ulega, a innym nie powinno się ulegać w ogóle, bo mogą być destrukcyjne dla rodziny.
Moja mama zawsze mi powtarzała, żyj (rób) tak, żeby inni nie płakali przez Ciebie

Olu.. przez korale... czy może ktoś płakać?
No najwyżej dziecko, że na obiad nie kupisz schabowego tylko jajka, bo zabraknie przez korale.
A pokusa.. patrzenia z przyjemnością na inną kobietę może być niebezpieczna, choćby z tego powodu, że przy podnieceniu wydziela się większa ilość pewnych hormonów i wówczas mogą one "zająć" rozum.
Zaczyna się brak rozeznania.
Józef, temat "męskie sprawy", ale mężczyzn, orócz Miśka nie ma...
Walczą z pokusami w inny sposób np. rozmowa z mężczyzną, który sobie radzi w tym temacie lub nawet napisanie listu do kogoś: jakiegoś Ojca - duchowego przewodnika małżonków lub do jakiejś pary moderatorów z tej strony (namiary na całą Polskę)
http://www.spotkaniamalze...wiedzialni.html
www.spotkaniamalzenskie.pl
Pozdrawiam.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9